-
High school Gangbang cz.4: Być albo nie być
Data: 23.05.2023, Autor: CamilloVII
... nieco urozmaicić sobie to niewolnictwo. Chciałam przeżyć coś naprawde mocnego. Wstałam, chwyciłam naszego poloniste i położyłam go na biurku. Nabiłam się na jego niedużego kutasa i niskim pełnym rządzy głosem zarządziłam. -Niech któryś z was wejdzie jako drógi w moją cipke. Nasz matematyk podszedł do moich ust. Nabił je rękami na swojego kutasa i gdy uznał, że jest wystarczająco nawilżony wsunął się w moją cipke. Ja z rozkoszy jęknełam przeciągle. Lecz nie mogąc się podnieść poprosiłam o pomoc. Dwoje silnych ramion zaczeło mnie opuszczać na dwa pale rozkoszy. Czułam jak mnie wypełniają całą. Piszczałam i wyłam z rozkoszy a moje ciało drżało. Ledwo mogłam drżącymi ustami obciągać inne kutasy. Czułam całą sobą zbliżający się orgazm. Z każdym pchnięciem wydawałam z siebie wściekłe krzyki. Moje mięśnie się napinały. Aż w końcu doszłam do szczytu czując zalewającą mnie sperme. Z mojej cipki trysnął mocz wymieszany ze spermą. Salwa zalała ciało polonisty. Pierwszy raz przeżyłam coś takiego, byłam bezwładna. A na moich piersiach i twarzy pojawiały się ciągle kolejne lepkie ładunki. Uwelbiałam to uczucie bezwładności. Gdy moje ciało jest nieruchome a w moje dziurki wchodzą ciągle nowe kutasy przedłużając boski orgazm który trwa i trwa. Gdy wróciło mi czucie zaczełam ujeżdżać kutasy podemną. Rękami opierałam się o ich torsy i poruszałam pupą u w góre i w dół. Oni raz ssali moje piersi i twarde jak skała sutki. Inni chwytali mnie za pupe i dając siarczyste klapsy opuszczali na swoje stare kutasy. Spuszczali się we mnie kolejno. W mojej cipce było tyle spermy. że każdy kolejny kutas wchodząc we mnie wypychał sperme poprzednika. Gdy wszyscy nasycili się moją cipką wziełam do ust kilka jeszcze stoiących kutasów. Połknełam resztki spermy jakie z siebie wyrzuciły. Ubrałam się. Pocałowałam wszyskich po kolei, zatrzymując się na dyrektorze. Chwyciłam go za krocze i zapytałam głośno -I co staruszku? Zostaje w szkole? -O takk syknął z bólu i otworzył drzwi...