1. Wyjątkowa Lekcja


    Data: 22.06.2023, Autor: Lindmanowsky

    ... Zamiast machać jak opętany, spróbuj delikatnie, jak z cukierkiem - poliż, possij… albo wiesz co, mam pomysł! Właściwie to pomimo różnic w budowie, odczucia kobiet i mężczyzn nie różnią się tak bardzo! Połóż się, pokażę Ci o co chodzi na tobie!
    
    - Ale jak to? Przecież… - Nie zdążyłem nawet dokończyć zdania, gdy leżałem zwrócony twarzą do sufitu, a Ania całując kolejne fragmenty mojego ciała schodziła niżej, w kierunku ciągle starczącego wacka.
    
    Jej dłonie spoczęły na moich udach, a usta okrążały najczulsze punkty, niebywale mnie pobudzając.
    
    Wysyłając mi porozumiewawcze spojrzenie zabrała się za dalszą część prezentacji – jej język delikatnie musnął moje jądra, po chwili z taką samą delikatnością przejechał po spodzie nabrzmiałego penisa, od nasady aż po samą główkę i z powrotem. Pochłonąwszy w całości moje klejnoty zaczęła je ssać, masując kulki językiem. W tym samym czasie jej nos trącał sterczącą kuśkę. Po chwili tych mega przyjemnych doznań, pocałunki znów skierowały się w stronę żołędzia. Zatrzymawszy się na wysokości bardzo czułego wędzidełka ujęła je w swoje wargi i z największą delikatnością zaczęła ssać. Pieszczota tego miejsca była wyjątkowo intensywna, ale wyczucie z jakim to robiła było niesłychane. Z wprawą utrzymywała mnie w ekstazie nieco łagodząc, gdy niebezpiecznie zbliżałem się do szczytu, lub podkręcając temperaturę i dołączając masaż językiem, gdy nieco oddalałem się od orgazmu. Po chwili uczyniła kolejny krok i cała główka zniknęła otulona jej ...
    ... miękkimi wargami. Tym razem nie wzięła do ust całości, a jedynie delikatnie droczyła się z nabrzmiałą żołędzia. Ssała ją i masowała jak landrynkę. Byłem w niebie. Po chwili zacząłem nieco odpływać, ale nauczycielka cały czas wprawnie kontrolowała, aby nie doprowadzić mnie za szybko do drugiego szczytu.
    
    Trwało to chwilę, aż nagle przerwała i uniosła głowę – To co, teraz już rozumiesz? – Błysk w jej oku zdradzał, że dobrze wiedziała, że zrozumiałem. Zrozumiałem dużo lepiej, niż gdyby próbowała mi to wytłumaczyć słowami. Przytaknąłem tylko głową i z werwą zerwałem się z miejsca ustępując go mojej mentorce. Gdy zająłem pozycję, bez zwłoki zabrałem się do roboty. Tym razem zupełnie inaczej, z uczuciem i pasją. Zamiast szybkości i agresji postawiłem na jakość. Ruchy mojego języka były szybkie tylko wtedy, kiedy trzeba. Całymi ustami pochłaniałem jej skarb, masowałem wszystkie zakamarki. Gdy jej guziczek w całości zniknął w moich ustach to praktycznie całą brodą i nosem wtopiłem się w jej ciało, masując je. Ssałem mocno, ale z wyczuciem, używałem języka. Ciche pojękiwania i mimowolnie rzucane półsłówka utwierdzały mnie w przekonaniu, że robię to jak trzeba. Już po kilku minutach ruchy mojej mentorki zrobiły się nieco sztywniejsze, a oddech płytki. Zintensyfikowałem swoją pracę, by w końcu doczekać tego o czym marzyłem. Przed moimi oczami jej ciało wygięło się w łuk, a z ust wydobył się pojedynczy, być może za głośny jak na te okoliczności jęk. Fale orgazmu wstrząsały moją partnerką, a ...
«12...192021...»