1. Pomiędzy książkami. część 1


    Data: 08.07.2023, Kategorie: Humor, Autor: xJanusz

    ... inne książki musiały poczekać na swoją kolejkę a ja rzuciłem się na literaturę grozy. Nie zawiodłem się, poza duchami i demonami był ostry seks. Skończyło się na tym, że w obu książkach miałem zaznaczone kawałkami papieru najbardziej interesujące mnie fragmenty i dogadzałem sobie czytając je na wyrywki. Tymczasem zbliżał się termin zwrotu książek. Tym razem zabrałem wszystkie i niechętnie powlokłem się do biblioteki. Zwróciłem książki, porozmawiałem chwilę z panią bibliotekarką i poprosiłem o kolejny horror. Dostałem, ale już innego autora.
    
    Jakie było moje rozczarowanie, gdy przeczytawszy go nie uświadczyłem ani jednej sceny erotycznej! Była groza i krew ale seksu nie było! To był dla mnie prawdziwy cios. Rozczarowany przeczytałem pozostałe książki i tym razem nie zwlekając ani chwili udałem się w wiadome miejsce zastanawiając się po drodze jak wytłumaczyć, że w sumie horror nie był zły ale wolałem tamte. Cóż, gdybym wiedział co mnie czeka na miejscu pewnie poczekałbym aż moja znajoma pójdzie na urlop albo chorobowe ryzykując nawet karę za przetrzymane tytuły.
    
    Beztrosko wkroczyłem do sali gdzie wśród książek siedziała zaprzyjaźniona bibliotekarka, oprócz mnie chyba nikogo więcej nie było. Podszedłem do biurka z mocnym postanowieniem, że nie wyjdę stąd bez kolejnego Mastertona. Nie zdążyłem nawet się przywitać gdy zagadnęła mnie:
    
    - Jak się podobał horror? Domyślam się że nie bardzo...
    
    - Eeeee, no tak, wolałem tamte. A skąd pani wie?
    
    Uśmiechnęła się, sięgnęła ...
    ... do szuflady i kładąc na stole skrawki papieru powiedziała:
    
    - Zostawiłeś coś w tamtych horrorach, to chyba zakładki?
    
    Nie wiem jaki kolor przybrała wtedy moja twarz, ale chyba określenie "spiekłem buraka" pasowałoby idealnie. Bibliotekarka rozkoszowała się moim zmieszaniem zaciągając się papierosem i uśmiechając się znacząco. Stałem jak baran nie wiedząc co powiedzieć.
    
    - Pewnie chcesz kolejnego Mastertona? - zapytała bez ogródek.
    
    Cóż, właściwie to w tej chwili chciałem tylko zapaść się pod ziemię. Bąknąłem pod nosem coś niewyraźnie, że muszę już iść i w pośpiechu opuściłem bibliotekę. Wróciłem do domu kompletnie załamany i upokorzony. Parę następnych dni chodziłem jak struty, nawet onanizować się nie miałem ochoty. Potem życie wróciło do normy z tą różnicą, że zapisałem się do innej biblioteki. Miałem do niej o wiele dalej ale postanowiłem, że "do Bydgodszczy będę jeździł" a moja noga nie postanie w tamtej wypożyczalni książek.
    
    Ze dwa miesiące później mój szkolny kolega, powiedział, że pani z osiedlowej biblioteki prosiła, żeby mi przekazać żebym koniecznie do niej wpadł. Pododobno bardzo go prosiła o przekaznie mi tej informacji. Na dodatek pytała, czy nie jestem chory i ogólnie, czy wszystko z mną w porządku. Kolega chadzał ze mną czasami do biblioteki bo mieszkał blisko i moja znajoma wiedziała, że jesteśmy w jednej klasie. Zastanawiałem się co zrobić, nie miałem ochoty tam wracać. W końcu ciekawość wzięła górę i uznałem, że nie mam nic do stracenia. Po szkole ...