1. Zdrada. Część trzecia.


    Data: 16.08.2023, Autor: Rafaello

    ... dobry w całowaniu. Jego język jest użyteczny nie tylko w moich ustach, ale także w innych miejscach. O ile mój mąż w ogóle nie uznaje zaspokajania kobiet, za pomocą języka to Arek bardzo lubi seks oralny. Jego żona uważa, że to dziwactwo. Kretynka. Nie wie, co traci.
    
    Po kilku chwilach namiętnych pocałunków i muskaniu dłońmi naszych policzków Arek zjechał palcami po moich piersiach na brzuch i dalej na uda. Podwinął moją sukienkę i zaczął pieścić uda. Wiedziałam, co chce zrobić i by ułatwić mu zadanie, zeszłam se stołu. Zdjął moje majtki, po czym ja usiadłam spokojnie na stole, a on położył je na łóżku. Nie rzucił się od razu z rękami na moją waginę. W dalszym ciągu skupił się na całowaniu.
    
    Ponownie podwinął moją kieckę, a jego usta powędrowały na moją szyję. Wiedział, że musi być ostrożny. Gdyby zrobił mi malinkę, zabiłabym go na miejscu! Sama nie wiem, kiedy poczułam jak wsuwa język do moich warg sromowych. Oparłam się mocniej o blat stołu. Zamknęłam oczy. Z każdą chwilą było mi coraz bardziej gorąco. Jego ręce powędrowały na moje pośladki. Robił to w genialny sposób. Czułam, jak jego język stymuluje moją łechtaczkę. By jeszcze bardziej pogłębić efekt, położyłam swoje dłonie na piersiach i zaczęłam je głaskać. Te doznania były jednak niczym w porównaniu do tych, których dostarczał mi Arek.
    
    Wielu ludzi nie wierzy w tak zwany kobiecy wytrysk. Powinni w tym momencie znaleźć się w naszym pokoju i zobaczyć moje uda. Choć sama ich nie widziałam, to czułam jak ciepły płyn ...
    ... wypływający z mojej cipki, sączy się po nich. Arek uwielbiał go, ale nie był w stanie zlizać wszystkiego. W końcu nadszedł ten moment. Zapiszczałam lekko. Nigdy w trakcie seksu nie krzyczałem ani z mężem, ani z kochankiem, ale lekkie popiskiwanie było na porządku dziennym. Odgięłam się do tyłu. Moje ciało przeszedł orgazm.
    
    Czytałam kiedyś książkę, w której jakiś seksuolog radził facetom, by najpierw rozgrzali kobietę, doprowadzili do orgazmu, a dopiero potem w nią weszli. Facet znał się na rzeczy, ale najprawdopodobniej nie znał realiów. W każdym razie ja nigdy nie sądziłam, że spotkam faceta, który by w to uwierzył i potrafił. Nie wiem, czy Arek był geniuszem seksualnym, czy po prostu miał szczęście zapoznać się z tym materiałem, w każdym razie wiedział jak to zrobić.
    
    Rozchylił moje uda i przybliżył się do mnie. Cały czas siedziałam na stole. Jego klatka piersiowa przylgnęła do mojej twarzy. Objął mnie mocno i wszedł w moją mokrą waginę swoją męskością. Wykonał kilka ruchów, po czym przestał. Chciał, żebym zapragnęła tego jeszcze bardziej, jak dziecko, któremu w połowie zabiera się lizaka, zaraz po tym, jak poczuło jego cudowny smak.
    
    Całowaliśmy się namiętnie. Miałam problem z ustabilizowaniem swojego oddechu. Dopiero co przeszył mnie orgazm, a teraz namiętnie całował mnie mój kochanek. To wbrew pozorom trudne, by złapać oddech, będąc w takim położeniu. Arek raz na kilka sekund wykonywał głębokie pchnięcie, którym stymulował moją łechtaczkę. Najwyraźniej znudziło mu ...