1. Przygotowania (I)


    Data: 05.09.2023, Kategorie: łazienka, kłótnia, Autor: Wizje realne

    ... żeby się nie zamoczyć i poszłam po suche szmaty.
    
    Zaczęłam się śmiać w chwili, gdy zdałam sobie sprawę, jak źle to wygląda. W łazience i przedpokoju było ponad dziesięć centymetrów wody, a ja miałam parę małych ścierek w ręce.
    
    - Z czego się śmiejesz? - Nadal wkurzony, choć teraz był lekko rozbawiony. Widać, mój nastrój udzielał się bardzo szybko.
    
    - Ja... - Rodzice. Dom. Woda. Zbyt dużo wody. Tępy ból głowy. - Nie wiem. - I śmiałam się, na kolanach zanurzona w wodzie. Wyciskałam szmatki do umywalki i ponownie próbowałam zebrać trochę wody. Na przemian śmiejąc się i płacząc. Okej, byłam niestabilna psychicznie. Wręcz bardzo niestabilna.
    
    M. śmiał się razem ze mną, gdy klęczałam, odwrócona tyłem do niego. Próbując jak najszybciej osuszyć podłogę. Pochlapałam sobie przy tym koszulkę, lecz nie dbałam o to.
    
    - Nie wstawaj. Zerżnę cię.
    
    - Słucham? - Wyrwana z własnych myśli i lekko zdziwiona jego podnieconym tonem myślałam, że się przesłyszałam. Lecz on jedną ręką opuścił mi majtki, a drugą złapał za włosy i pociągnął w dół, bym bardziej się wypięła. Z głową między brodzikiem od prysznica a ubikacją, czułam się nieco przytłoczona i zła. Nie miałam pojęcia, jak bardzo podniecona jestem, dopóki we mnie nie wszedł. Mocno. Na raz.
    
    Jęknęłam przeciągle, ale mnie uciszył. Obijał się biodrami szybko o moje pośladki, a ja dla podtrzymania równowagi, wsparłam się na łokciach. Wolną dłonią uchwycił moją pierś przez koszulkę i ...
    ... ścisnął tak, aż zapiszczałam z bólu. Poruszałam pupą w rytm jego bioder. Czułam, że to, co jeszcze przed chwilą kotłowało mi się w głowie, teraz nie miało najmniejszego znaczenia. Jego ruchy i twardy, penetrujący mnie członek, działał kojąco.
    
    Pulsowałam, zaciskając się na nim i otwierając na przyjęcie go głębiej. Dostałam parę klapsów w tyłek, aż poczułam pieczenie.
    
    Przyjemne mrowienie zastępowało miejsce dzisiejszych rozterek. Chwycił mnie mocno za biodra obiema dłońmi i nadał nowe, szybsze tempo. O tak... Zaciskając palce na ciele, powodował ból, który jednocześnie był dla mnie bardzo przyjemny. Szybko łapałam oddech. Krzyknęłam, kiedy znów dał mi klapsa i niemal równocześnie doszłam na nim.
    
    Nie dając chwili wytchnienia, obrócił mnie przodem do siebie i wzięłam jego członek do buzi. Wilgotny od naszego seksu. Byłam w stanie wziąć go tylko do połowy, a mimo to na początku i tak lekko się zakrztusiłam. Lizałam i ssałam główkę na przemian, by dać mu jak największą przyjemność. W pewnym momencie przycisnął dłoń z tyłu mojej głowy i dopchał do siebie, dochodząc mi w ustach. Gdy już byłam w stanie, głęboko zaczerpnęłam powietrza.
    
    - Lepiej?
    
    - Mhm... - Bo z wrażenia tylko na tyle było mnie stać. Piersi i tyłek nadal informowały o tym, że chwilę temu je tarmosił. W dalszym ciągu czułam przyjemność, którą mnie obdarzył.
    
    - To teraz posprzątaj ten syf. - I to byłoby na tyle, pomyślałam, podciągając majtki i biorąc się do roboty. 
«12»