1. Szpieg i toaleta


    Data: 09.09.2023, Kategorie: Celebrytki, Tabu, Hardcore, Autor: Wero_Czarnowiejska

    Gdy tylko zbliżaliśmy się do otwartych drzwi kabiny toalety, on zdecydowanie wepchnął mnie do środka. Gdy już znalazłam się w środku na szczęście zdążyłam na czas rozstawić obie szpilki na wysokim koturnie. Pomimo, że były wysokie i sięgały aż do moich kolan, zrobiłam to na tyle szeroko żeby nie potknąć się o, o dziwo zamkniętą muszę klozetową.
    
    Siła pchnięcia mojego mężczyzny była tak wielka, że musiałam się natychmiast zaprzeć gołymi łokciami. Białe i chłodne kafelki pokrywały połowę wysokości ściany naprzeciw mnie, stanowiąc w ten sposób idealny punkt oparcia. Natychmiast skrzywiłam się z bólu i pochyliłam głowę do przodu rzucając w ten sposób większość z moich jasnych loków o ścianę przede mną.
    
    Gdy gwałtownie podniosłam głowę czułam jego gorące palce na swoich maksymalnie wypiętych w tył pośladkach. Słyszałam ciężki oddech za plecami. Trasa drżących palców mężczyzny stojącego za mną, prowadziła prosto od moich starannie wyrzeźbionych ud prosto do niezgorszych pośladków.
    
    Niemal tym samym czasie jego d**gi nadgarstek przesunął się prostą drogą wzdłuż mojego kręgosłupa. Sebastian nie marnował czasu. Ustawiał moje smukłe ciało tak jak chciał. Pozwoliłam mu na to. On sam dobrze wiedział jednak, że nie należy się zbytnio przyzwyczajać do mojej dobrej woli.
    
    Zanim jego spocone ręce znalazły się w okolicach górnych partii moich bioder, spodnia krawędź czarnego kostiumu bez rękawów, jaki założyłam specjalnie na ten wieczór. Już nie zasłaniał białej bielizny. Ze względu ...
    ... na swój kolor moje majtki rzucały się od razu w oczy na tle szarego otoczenia.
    
    Oboje ciężko dyszeliśmy i nie było to spowodowane bynajmniej upalnym klimatem. Wino zdecydowanie zrobiło swoje. Oboje byliśmy napaleni i chcieliśmy wszystkiego zaraz. Zresztą nie był to wyjątek. Nasz związek polegał głównie na seksie w takich i podobnych miejscach.
    
    Podsycane przez cały wieczór pragnienie ziemskich rozkoszy potrzebowało natychmiastowego ujścia i na szczęście znalazło je bardzo szybko. Oboje doskonale wiedzieliśmy co zaraz się wydarzy w tamtym obskurnym miejscu. Nie przeszkadzała nam ani trochę brudna muszla i ślady wulgarnej twórczości na otaczających nas ścianach. Panujący wokół półmrok i zaduch tylko podsycał atmosferę wzajemnego pożądania i tajemnicy.
    
    Rozpaczliwie chciałam czuć go w sobie, a nasze wyjątkowo niedopasowane ruchy agresywnych zwierząt zamkniętych w ciasnej klatce, były przyczyną niejednego szmeru i hałasu.
    
    Oboje jednak uważaliśmy żeby nie być zbyt głośno, co z kolei walnie przyczyniło się do atmosfery sekretnej schadzki niegrzecznych licealistów. Równie dobrze mogłam wymknąć się w tamten wieczór z domu rodziców na randkę z jakimś szkolnym lowelasem, o bardzo paskudnej opinii.
    
    Słowo oznaczające szpiegostwo przemysłowe nie było wtedy jeszcze w modzie, jednak korporacje lubiły zatrudniać własnych detektywów w celach kontrwywiadowczych. Oznaczało to w prostej linii, że musiałam uważać. Zwłaszcza że przecież miałam tajemnicę. Oczywiście nie przeszkadzało mi ...
«123»