1. Szpieg i toaleta


    Data: 09.09.2023, Kategorie: Celebrytki, Tabu, Hardcore, Autor: Wero_Czarnowiejska

    ... to w żaden sposób, a wręcz motywowało do dalszej pracy. Od zawsze uwielbiałam ryzyko.
    
    Tak, zdecydowanie nie byliśmy zbyt cicho i szczerze powiedziawszy nawet tego nie chciałam. W tamtej chwili nie mieliśmy najmniejszej ochoty nawet pomyśleć o innych ludziach na zewnątrz, ani wewnątrz tamtej obskurnej knajpy. Zresztą nikogo po drodze nie widzieliśmy, co dawało mi spore poczucie komfortu.
    
    Jak zwykle z początku to on, niczym prawdziwy facet, grał pierwsze skrzypce. Nie znosił sprzeciwu, ale ja zawsze niczym czarny kocur, chadzam swoimi ścieżkami. Nigdy nie było mu więc łatwo zmusić mnie do uległości. Nie zmieniałam jednak wymuszonych na mnie decyzji. Jak zwykle, robiliśmy to dokładnie tak jak chciał. Natychmiast akceptowałam każdy jego ruch.
    
    Posiadł mnie niczym ofiarę. Bezwolną zdobycz, a jego pierwsze pchnięcie było chyba najbardziej dobitne i znaczące. Pochyliłam się wtedy jeszcze bardziej i zdecydowanie do przodu. Moje plecy wygięły się w jak najbardziej stromy łuk. W odruchu ugięłam również kolana.
    
    Właściwie nie wiem czemu, ale nawet nie pisnęłam. Być może dlatego, że krzyk uwiązł mi w gardle niczym czkawka. Luźne loki, które już od dłuższego czasu zakrywały mi pliczki już nie zwisały bezwładnie wzdłuż ramion. Z każdym jego ruchem poruszyły się gwałtownie i uderzyły o moje smukłe ramiona. Czułam jak delikatne włosy biczują moje ramiona rytmicznie i drapią moje policzki.
    
    Nasze rozgrzane do granic możliwości ciała zderzyły się jeszcze kilkukrotnie. Znajomy ...
    ... dźwięk szybko wypełnił całą kabinę, a ja gwałtownie opuściłam pierwszą z rąk i chwyciłam spazmatycznym ruchem za muszlę klozetową. Nie chciałam przecież się wywrócić i to w takim ważnym momencie.
    
    Pomimo, że nieubłaganie narastająca we mnie rozkosz nie pozwoliła mi myśleć o stanie sanitarnym toalety, on zdecydował się odwlec nieuniknione i gwałtownie zrobił krok do tyłu.
    
    Szybko domyśliłam się w jakim celu i uklękłam przed nim ze złączonymi kolanami niczym grzeczna dziewczynka. Ustawiłam się bokiem do niego i natychmiast chwyciłam za jego nabrzmiałe przyrodzenie, które zwisało mi wtedy przed nosem niczym zużyty kabel elektryczny i antyczna rzeźba boskiego herosa w jednym.
    
    Nie czekając ani chwili dłużej rozchyliłam szeroko wargi. Szybko poczułam jego delikatny naskórek na języku i resztki jego nasienia. Szeroki walec wjechał mi w usta i wypełnił je szczelnie. Musiałam nawet cofnąć głowę żeby się nie udusić. W końcu jednak poddałam się jego woli i ponownie wsunęłam go sobie do ust. Tym razem znacznie ostrożniej.
    
    Tym razem zrobiłam to delikatnie i na swoich zasadach. O dziwo nie sprzeciwił się temu i nie przywołał mnie natychmiast do porządku. Stał w rozkroku delikatnie odchylając w tył swój dobrze zbudowany i szczupły za razem tors.
    
    Pamiętam, że tamtego dnia miał na sobie czarne spodnie wizytowe, które już jakiś czas leżały bezwładnie u jego stóp. Ledwo widoczna w półmroku czerwona koszula, również wizytowa, leżała na jego piersiach niczym tania i spocona szmata. ...