-
Mieszkanko Pani Izy cz. 3
Data: 23.09.2023, Autor: Martysia
... przedpokoju. Tylko ja odpowiedziałam „cześć”, właścicielka naszego mieszkania była na niego wyraźnie wściekła – Serdecznie panią przepraszam za nieobecność, coś mi wypadło. Na szczęście moja urocza współlokatorka panią wpuściła- mówiąc to popatrzył na mnie wyraźnie pogardzając stanem upojenia do jakiego się doprowadziłam. - Mieliśmy coś załatwić- burknęła pani Iza - O tak, sekundeczkę, zaraz wracam. Ponownie zniknął z kuchni. Zamierzałam ulotnić się i ja, co raz bardziej mnie mdliło, ale kiedy już miałam wyjść z kuchni… Radek wyszedł ze swojego pokoju… całkiem nagi z na wpółstojącym kutasem. Kiedy mnie minął i wszedł do kuchni Izabela podskoczyła na krześle i niemal krzyknęła: - Panie Radosławie, co pan robi?! Najwyraźniej nie zamierzał jej odpowiadać, zbliżył się do niej z łobuzerskim uśmiechem. Wtedy syknęła: - Miałeś być kurwa sam… - Nie wybrzydzaj- odpowiedział i złapał ją za włosy. Jego interes preżył się coraz bardziej. Nagle jednym mocnym ruchem wpakował jej w usta. Mocno, głęboko, calusieńkiego wielkiego fiuta. Nie miała sposobności by zaprotestować. Gdyby mi ktoś tak teraz zrobił… nie zdążyłam nawet skończyć tej myśli w głowie. Wystrzeliłam do toalety, gdzie puściłam regularnego pawia eliminując whiskey z żołądka… Myjąc zęby zastanawiałam się: wrócić do pokoju czy zajrzeć do kuchni… Oczywiście, że ...
... zajrzałam do kuchni. Nie, nie podglądałam dyskretnie. Po prostu weszłam tam i nie odzywając się stanęłam z założonymi rękoma. Bezczelnie, jak on. Radek siedział na krześle, Izabela, teraz już całkiem naga, skakała po nim. Była do niego zwrócona tyłem, lekko pochylona, przodem do mnie. Spojrzałam jej w oczy… Oczy zdziry. Zmierzyłam wzrokiem jej ciało. Było… fenomenalne. Szczupły tyłek, płaski brzuch, lekko, nie nachalnie poprawione przez chirurga piersi. Nago wyglądała młodziej. Jakkolwiek głupio to nie zabrzmi, wyglądali w tej sytuacji atrakcyjnie. Chwilę później odniosłam wrażenie, że moja obecność wpłynęła na Radka motywacyjnie. Wstał, pchnął ją na stół i dając klapsa prychnął: - wypnij się szmato Izabela bardzo posłusznie wykonała jego rozkaz mocno zapierając się o kuchenny stół. Wszedł w nią od tyłu i ostro pieprzył patrząc… na mnie. Speszyłam się, chyba to wyczuł bo odwrócił głowę w kierunku jej pleców. Właścicielka stękała coraz głośniej z każdym jego kolejnym ruchem, orgazm był tuż, tuż… Radek wyczuł to i wyszedł z niej. Dał jej kilka klapsów, drażnił się z nią. - poproś - pro…oooo- nie zdążyła skończyć kiedy był znowu w niej. Była w ekstazie. Wiła się, krzyczała, a on nie przestawał jej rżnąć. Patrzył mi prosto w oczy kiedy chwilę później obficie zalewał spermą jej wypięty tyłek. Spuściłam wzrok i uciekłam do swojego pokoju.