1. Wyjazd. cz.2


    Data: 27.10.2023, Autor: MrocznyAssasyn

    Poranek zaskoczył Oliwię, obudziła się sama. Po jej kuzynie nie było śladu. Postanowiła iść na śniadanie i ogarnąć się. Kiedy zjadła od razu poszła pod prysznic gdzie rozkoszowała się ciepłą wodą. Pawła nie było na śniadaniu, ani nie pokazał się w domu do późnego popołudnia. Kiedy wszedł do domu wręcz przemykał jak jakiś złodziej. Prześliznął się do swojego pokoju i włączył swojego laptopa, odpalił ulubioną grę. Mordował z zapałem kolejnych przeciwników, świetnie się bawiąc. Poczuł się już pewniej i spokojniej po incydencie z jego kuzynką. Czuł do siebie wstręt i ogromny wstyd. Nie chciał się z nią już widzieć. Wyżywał się na każdym spotkanym przeciwniku w grze. Miał słuchawki na uszach i grał w pełnym skupieniu.
    
    Oliwia weszła cichutko do jego pokoju i przyglądała się temu zza pleców. Spokojnie podeszła tak że stała dosłownie parę centymetrów od jego pleców. Uśmiechnęła się do siebie i delikatnie przechyliła się do jego szyi. Zaczęła całować jego kark, dłońmi lekko zaczęła masować jego klatkę. Wzdrygnął się mocno i spojrzał na nią przerażony. Ściągnął słuchawki i zatrzymał grę. Spoglądał w milczeniu na kuzynkę czując się nieswojo kiedy go dotykała w tak nachalny sposób. Lekko ściągnął jej dłonie z siebie i opuścił wzrok zawstydzony.
    
    -Chodź..-chwyciła go za rękę i zaczęła ciągnąć za sobą.-Bądź grzeczny i chodź...
    
    -Oliwia, proszę..-szepnął cicho, wyrwał rękę z jej drobnej dłoni.-Nie...to był błąd, dobrze o tym wiesz...tak nie może być. Kurwa, Ty jesteś moją ...
    ... kuzynką!-odsunął się wściekły na siebie.
    
    -Wczoraj jakoś Twojemu fiutowi to nie przeszkadzało, stał jak na warcie!-warknęła poirytowana Oliwka.-A teraz co? Już Ci się nie podobam?!
    
    Jego usta zwarły się w linii prostej, spoglądał co chwilę w jej niebieskie duże oczy. Opuścił wzrok na podłogę i siedział zamyślony. Było mu piekielnie wstyd przed jego kuzynką. Zamknął obojętnie laptopa i wstał od biurka. Ruszył w stronę drzwi, jego kuzynka przyglądała się temu w milczeniu. Wyruszył spokojnie na spacer, jak gdyby nigdy nic. Szedł patrząc przed siebie, nie umiał sobie poradzić z tym co czuł. Nigdy jeszcze nie czuł do siebie takiego obrzydzenia. Nie chciał wracać, nie umiał spojrzeć kuzynce w oczy. Po paru godzinach zrobiło się ciemno i jednak musiał wrócić. Kiedy wszedł do domu od razu przemknął się pod prysznic, ze spokojem mył swoje ciało. Gdy już był czysty, wyszedł cichutko z łazienki i wręcz przeniknął do swojego pokoju w samym ręczniku. Ubrał szybko czyste bokserki i rzucił ręcznik swoim zwyczajem na krzesło. Wsunął się pod kołdrę, gapił się w sufit. Jego oczy zamknęły się same po chwili, przysnął wykończony. Obudził się po paru godzinach, jego usta były zaklejone taśmą. Dłonie miał sklejone za plecami razem, a jego nogi były owinięte mocno w kostkach. Rozglądał się przerażony, ale było ciemno. Nie wiedział gdzie jest, po chwili otworzyło się coś nad nim. Światło lamp ulicznych oślepiło go nieco. Był w bagażniku auta, spojrzał na postać nad nim. Była to jego kuzynka, uśmiechnęła ...
«123»