-
Tańcz mała, tańcz
Data: 27.11.2023, Kategorie: striptease, klub, Autor: fruktoza
W moich uszach dźwięczy lekka, seksowna melodia, która sama porywa moje ciało. Kołysze zmysłowo ramionami i ocieram pośladkami srebrną, śliską rurę. Słyszę gdzieś obok zduszony jęk. Dodaje mi to odwagi. Wkładam na chwile palec do ust by następnie przejechać nim po lśniącym drągu. Próbuje do samej podłogi lecz to trudne w tak wysokich szpilkach jak moje, więc wypinam pupę jak mogę najbardziej. Kusa sukienka bezwstydnie podjeżdża do góry odsłaniając cienki pasek złotych stringów. Słyszę mężczyznę, który zachrypniętym głosem wykrzykuje jakieś wulgarności. Ignoruje go. Kontynuuje swój taniec. Teraz wykonuje przysiad, a rura pomiędzy moimi pośladkami mimowolnie mnie podnieca. To jest ten moment. Otwieram oczy i wolno przemykam wzrokiem po tłumku mężczyzn zgromadzonych u moich stóp. Szukam... i jest, znalazłam. Brunet z lekko posiwiałymi włosami. Ma białą, elegancką koszulę i krawat poluźniony nieco. Spodnie od garnituru są lekko napięte w kroczu. Patrzy na mnie nieustępliwym wzrokiem. Ma tak na oko ponad 40-stke i wygląda na nadzianego, może jest biznesmen. Uśmiecham się do niego zalotnie na co zareagowały jego brwi unosząc się chyba ze zdziwienia. No to zaczynamy zabawę. Wspinam się trochę na swoją rurę, szybko oplatam się wokół niej nogami by zjechać na samą podłogę. Odwracam się na brzuch i spoglądam jednoznacznie na mojego biznesmena, zamykam oczy i odchylam się mocno by odsłonić swój obfity dekolt. Wracam do drąga, kręcę się przy nim i wiję. Czas na coś więcej. Stoję ...
... naprzeciwko biznesmena i dotykam się sama. Najpierw biust, później talia. Zjeżdżam do pasa i jednym, zgrabnym ruchem ściągam z siebie cienki materiał sukienki. No i już... stoję przed tłumem mężczyzn w samej bieliźnie. Ale jaka to bielizna. Cała złota, a cekiny do niej przyczepione roztaczają piękną poświatę wokół mnie. Utrzymuję kontakt wzrokowy z mężczyzną z białym kołnierzykiem. Wchodzę na rurę i zwisam z niej do góry nogami. Biust wylewa się ze stanika. Słyszę ryk podnieconych mężczyzn. Wracam do pionu. Podnoszę nogę do góry i robię szpagat wzdłuż drąga. Staje z powrotem przy rurze, mam ją teraz miedzy nogami, robię przysiady ocierając się o nią czułym miejscem i nie spuszczam wzroku z biznesmena. On się coraz bardziej podnieca, widzę to. Wiję się jak kocica i robię parę sztuczek. Kończę swój pokaz owijając się wokół rury i padam na ziemię. Słyszę oklaski. Jest dobrze. Wkładam sukienkę i siadam na brzegu podium. Podchodzą do mnie faceci z dzikim pożądaniem w oczach. Mówią komplementy a ja niczym żywy posąg z rynku zastygam w bezruchu. Dopiero gdy banknot zostaje włożony w mój dekolt uśmiecham się zalotnie. Dzisiaj obyło się bez jakiś ekscesów. Gdy już tłumek się trochę rozszedł podchodzi do mnie mój biznesmen i wręcza banknot 100 dolarowy. Widzę w jego oczach pytanie. Ja udaje, że się zastanawiam. Wyciąga z drugiej ręki jeszcze 100. Po chwili kiwam nieznacznie głową. Wsadza mi banknoty pomiędzy piersi, bardzo głęboko by następnie palcami złapać mój sutek i ścisnąć. Łapię go za ...