-
Klub Gang Bang - Rozdzial Czwarty - Berlo Szatana
Data: 18.12.2023, Kategorie: Inne, Autor: OlkaLa
Sukces jakim była impreza z okazji Halloween tchnął nową energię w dotychczasowe dosyć smutne życie naszych bohaterów. Dzięki wspomnieniom z weekendu wszystko nabierało blasku. Praca, dom, szarość osiedlowej egzystencji, nic nie było już takie jak przedtem. Mieli wreszcie coś swojego i pozytywnego, jakąś alternatywę dla siedzenia w obskurnym osiedlowym barze i rozmawiania o tym jakby tu zaliczyć. Teraz naprawdę mogli zaliczyć. Cały wolny czas spędzali w lokalu. Posprzątali go, przemeblowali i kontynuowali proceder znoszenia mebli i innych elementów wystroju, które miały uczynić go przytulniejszym. Bocian napełnił lodówkę piwem, żeby nie musieć biegać co chwilę do Biedronki i nawet nie przeszkadzało mu gdy ktoś od czasu do czasu poczęstował się butelką z jego zapasów. Kiedy nie mieli nic do roboty, po prostu siedzieli, wspominali czarną mszę i planowali kolejną.- Czemu nie spotykamy się parę razy w tygodniu? - zapytał Kuba. - Czekanie na sobotę, sprawia że cały czas biegam ze sztywniakiem w spodniach.- Nie możemy się spieszyć, żeby wszystkiego nie spieprzyć - powiedział Tomek.- Zwolnij trochę i pozwól żeby wszystko rozwijało się w naturalnym tempie. Może za jakiś czas dodamy kolejne spotkanie w środy. Najpierw musimy być pewni, że mamy wszystko pod kontrolą.- Tylko twoja laska była niezadowolona z ostatniej soboty - stwierdził Edek. - Mówiła mi, że ją zignorowałeś i jako jedyna nie dostała tego co wszyscy.- Gośka nie jest moją dziewczyną - warknął Tomek. - Po prostu, kiedyś ...
... przez chwilę pozwalałem się jej koło mnie pokręcić. To wszystko. Po za tym, kto chciałby pieprzyć tą wredną lesbę?- Nikt inny nie narzekał - powiedział konfrontacyjnie Kuba. - Nie po tym, jak ta małolatka wszystkich popieściła. Pełen sukces. Od soboty wszyscy nazywają mnie „Osiedlowym Dębem”.Ekipa wybuchnęła śmiechem, ciesząc się poczuciem wspólnoty ożywionym dzięki sobotnim przeżyciom.- Mielcie więcej jęzorami na osiedlu o naszych imprezkach, a za chwilę będziemy mieć na karku psiarnie, albo wbije się nam tutaj jakaś inna ekipa i będzie siara - warknął Bocian.- Ma rację, lepiej działać powoli i bez przyciągania uwagi - przytaknął mu Krzysztof.- Fakt, nie potrzeba nam więcej facetów w Klubie. Laski spoko, ale jak wpadną tu jacyś kolesie znów wracamy do konkurencji o wdzięki panienek.Wszyscy przytaknęli, zaniepokojeni taką wizją. Siedzieli na kanapach i fotelach w jednym z kątów biura. Tomek wstał i podszedł do lodówki, z której wyjął cztery butelki i podał każdemu po jednej, zaskakując ich taką hojnością.- Trzymajcie gęby na kłódkę, bo wszystko spieprzycie - powiedział.Hojność Bociana była zaskoczeniem, ale wszyscy zmienili się na plus odkąd ich plan zakończył się sukcesem. A skoro Tomek był jego autorem, nic dziwnego że i w nim budziły się ludzkie uczucia.- Zaprosisz znowu Gośkę? Przyprawia mnie o gęsią skórkę - stwierdził Edek.- Nie planowałem tego. Myślałem, że po tej jednorazowej akcji z jej siostrą pozbędę się ich przy pierwszej okazji. Ale one jako pierwsze wpłaciły ...