-
Ankrmonaai (V) Kochanie, wróciłam!
Data: 26.12.2023, Autor: AleidaMarch
... Opowiadała o swoich kurewskich przygodach. Opowiadała o tym, co czuje, podkreślając, że nie ma nikogo innego, kto mógłby się zgodzić na wysłuchanie tego wszystkiego. Kac moralny pomieszany z fizycznym dopadł ją jak grom z jasnego nieba. Zjazd po ćpaniu stał się bolesny i zajebiście skondensowany. Powiedziała, że jeśli chce się nią dalej bawić to niech robi, tylko własnymi rękami. Ona zgodzi się na wszystko, byle stanowić Jego Własność, jakąś integralną część jego życia. Te prośby przechodzące w błagania stanowiły swego rodzaju symfonię rozpaczy w tym obskórnym, małym mieszakanku, gdzie niegdyś mieszkał R. ze swoją wymarzoną kobietą, później także wymarzoną córką. Pokorny słuchacz całej tej opowieści pogrążał się we własnych przytłaczających myślach. Ciągle przed oczami stawał mu nagi trup swojej latorośli w ostrym świetle nagiej żarówki. Inną wizją, która przyprawiała go o wkurwiającą rozpacz była tamta Suka – jego była ukochana, we współczesnych czasach żerującą na bogatych Panach w średnim wieku. Miał do niej mnóstwo pretensji, a największy kłopot sprawiał mu fakt, że nadal nie potrafił o niej tak całkowicie beznamiętnie myśleć. Wszystko uaktywniło się na nowo po tych kilkunastu latach. Miał ochotę coś rozpieprzyć lub rozpłakać się, jak jakaś pizda, nie warta tytułu mężczyzny. To nieprawda, że mężczyźni mogą płakać, powtarzał sobie zaciskając usta. Wybrał pieprzenie, a jakże. Mógłby pogruchotać kości tej małej kurewce, której poświęcał tyle uwagi, ale z jakichś ...
... przyczyn czuł, że chce spędzać z nią czas. Obojętnie, czy ona będzie akurat przytulać jego niewrażliwe na czułości ciało, czy sam zabierze się za szturm jej ciasnej cipki. Pierwszy punkt programu mieli już z głowy, także mógł zabrać się za kolejny. Usadził ją z łatwością jakiegoś wpawnego podnośnika na swoich kolanach i złapał za skrawek zwiewnej bluzeczki. Oczy Kai, po chwili dezorientacji, wbiły się w rozedrgane rozpaczą i pożądaniem źrenice Pana Domu. Sama nie czuła się lepiej, więc postanowili wyżyć się razem. R. zdjął z partnerki całą górę i delektował się dotykiem jej delikatnych piersi. Ugniatał je, ściskał i z namaszczeniem wykręcał sutki w oczekiwaniu na pojawienie się grymasu słodkiego bólu na alabastrowej twarzy. Młoda dziewczyna poddawała się z ulgą tym pieszczotom, mając w pamięci niewprawne ręce desperatów z niedawno odwiedzonego burdelu. Wreszcie, Kaja zdobyła się na jakiś ruch i wpiła się w otoczone szorującym zarostem usta. Całowała się dobrze i miała tego pełną świadomość. Dłonie kochanka podążyły wzdłuż pleców aż po pośladki, które śmiało i zręcznie chwyciły. Ich właścicielka drgnęła, a jej łono zaczęło palić w sposób mniej subtelny. Mimo to, kontynuowała głęboki pocałunek. Jedna z niegrzecznych rąk wyłowiła zza materiału spodni linkę od stringów, za którą pociągnęła powodując wzmagające temperaturę łona otarcie. Dziewczyna zaczepnie ugryzła go w wargę i spojrzała świdrującymi oczyma w jego tęczówki. Dojrzała tam chęć solidnego rżnięcia. Uśmiechnęła się, kiedy ...