1. Panika na golasa


    Data: 26.12.2023, Kategorie: Inne, Autor: Karl Cr

    ... udane życie. Jeszcze później przyszedł do mnie Daniel i mówił coś o Klaudii, ale szum w głowie dekoncentrował moją uwagę.Minęła dłuższa chwila, prawdopodobnie godzina. Zacząłem tracić poczucie czasu i przysypiałem. Impreza zaś trwała w najlepsze.Jedyne, na co patrzyłem to, czy nadal mam na sobie ten nieszczęsny ręcznik, bo przez ciągłeposzturchiwanie mnie co rusz przez którąś osobę wskakującą na łóżko, żeby chwilkę odpocząć, ledwo się już na mnie trzymał. Wyglądało na to, że tylko ja jestem w tak złym stanie (i niemal nagi). Bolała mnie głowa, było mi gorąco. Nie wiem, czy ktoś zwracał na to uwagę. Możenikt... a może właśnie wszyscy...W każdym razie siły opuściły mnie już całkowicie. Gdy obok mnie usiadła Oliwka, nawet nie miałemsił, żeby cokolwiek się odezwać. Miałemwrażenie, że bawiła się moim ręcznikiem, czy czymkolwiek... albo tylko fantazjowałem. Świat wirował. Wbrew pozorom, pomimo fizycznej niemocy, moja psychika szalała. Miałem natłok różnych myśli. To nieprawda też, że osoba pijana nie ma uczuć. Zacząłem się wstydzić swojego stanu i choć nie jestem aż tak bardzo nieśmiały, to chyba umarłbym, gdyby ten ręcznik ze mnie spadł a janie mógłbym zareagować. Przez chwilę myślałem jeszcze o Oliwce i zasnąłem. Później się obudziłem. Potem znowu chyba zasnąłem. Ewidentnie traciłem świadomość, a w dodatku, coraz bardziej głowa mi pękała. Ludzie wokół mnie skakali, tańczyli, śpiewali, ocierali się o mnie ciągle, a ja zasypiałem. Pogrążałem się w swoich myślach i zmęczeniu. Nie ...
    ... mogłem ruszyć żadną częścią ciała, nawet trzymanie otwartych oczu sprawiało mi ogromną trudność. Chociaż... chyba czułem podniecenie i pewna część ciała wciąż była aktywna.Tak czy inaczej,chciałbym, żeby ta impreza już się wreszcie skończyła, choć to niemożliwe.Wtem... czuję nagle, że za chwilę stanie się najgorsze. Moja intymność zostanie naruszona. Poczułem bowiem, że skrawek tego, czym byłem zakryty, właśnie wyrywa się spod mojej ręki i nie mogę nic zrobić. To ta chwila!! - pomyślałem. Przestraszyłem się w duchu. Nie powinno tak być! Wśród tylu osób nie będzie to miłe. Niczym samobójca oddający ostatnie tchnienie w męczarniach udanej próby, odruchowo szuka ratunku, tak i jażałuję, że doprowadziłem się do takiego stanu i pragnąłemcudu, żeby jednak ochronić swoją resztkę godności. O BOŻE, ALE BĘDZIE!! Płacz, panika, żal... natłok myśli o sobie i własnym wyglądzie, o reakcjach innych... Niestety nie wyjdę z tego cało...... za chwilę to się stanie. Jeszcze się nie stało, bo nikt nie zareagował, ale za chwilę nastąpi. Nieuchronnie wyrywa się spod mojej ręki osłona godności. Zmieni się wszystko. Przewrotność losu... Chciałem mieć atrakcyjny wieczór i dać się lepiej poznać niektórym fajnym osobom, a wyszło, że to ja stanę się atrakcją i ludzie poznają mnie najbardziej, jak tylko można. Już za milisekundę uwolnię ptaszka i wzbiję się wraz z nim nieoczekiwanie na wyżyny wstydu. Chce mi się płakać, jestem przerażony. Już zaraz, coraz bliżej. Nie ucieknę. Będę na golasa. Cały w pełni. ...
«1234...»