-
Dzień jak codzień
Data: 16.01.2024, Kategorie: bez tagów, Autor: GreatLover
Halo, halo? Co jest? Długo mam czekać?! Wstajemy! Ja wstałem już dawno temu! Nooo… w końcu. Zabieraj tę kołdrę… witaj świecie! Otom ci ja, twój pan i władca… a która to? Pół do? No to mamy czas! Nie wykręcaj się, przecież wiesz, że chcesz! Spójrz, jaki jestem twardy! No, dawaj, przecież leży obok! O tak, to rozumiem! Pozycja od tyłu to też na jeźdźca. Jaki najeźdzca? Germański kurwa oprawca! Kurwa, to było tak suche jak cipka do której masz zamiar mnie włożyć. Nawilż, bo inaczej nie pojedziesz. Ok… gotowe, kamera, akcja, trzy dwa jeden start! I o to chodzi. Słyszysz, jak słodko mamrocze? Nie ma to jak ekstra pobudka. Dawaj mocniej. Powiedziałem MOCNIEJ! Dokładnie. Obudźmy naszą koleżankę w najprzyjemniejszy sposób! Już oprzytomniała? Opierdziela cię, że nie lubi na chybcika, przed pracą? A kiedy indziej mamy okazję? Pytam się. Weź ją podkurw jakimś tekstem, robi się ciasna gdy się na ciebie wścieka! O tak, o to mi chodziło. Ej, przytrzymaj ją, bo zwieje! Dawaj maleńka, jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik… chuj mnie boli, że się spóźnisz, tutaj odchodzą ważniejsze sprawy niż praca! Jeszcze chwila, jeszcze moment… taaaakkkk! Mocniej, mocniej, MOOOCNIEJJJ! Uffff! Co za ulga! Co to za warczenie? Znowu nie doszła? No jak mi przykro… naprawdę… heh. A zresztą to mogłabyś się zdecydować, co? Jak ja kończę w dziewięćdziesiąt sekund to wrzaski i fochy, a jak Lewy strzelił Portugalii gola po niecałych dwóch minutach to darłaś się tak, że cały blok Cię słyszał. Ogaranij czasem ten ...
... pierdolnik który masz pod czaszką, dziewczyno! Dobra, chcesz poszczekać. Kto ci broni? My idziemy spać. Tak, spać, mamy prawo! Jeszcze jest kupa czasu do pobudki. Spokojnie, na pewno się nie spóźnimy… *** Ależ on cię opierdolił. Aż miałem się ochotę schować do środka! Dżizas krajst superstar, jesteś taki nieodpowiedzialny. Ej, nie zwalaj tego na mnie! Nie moja wina, że wyrwałeś najlepszą dupę, jaką widziałem! Po prostu czynię swoją powinność i nie mój problem, że nie możesz nade mną zapanować. Zresztą, w Grecji nie można dostać zjeby od szefa, jeśli usprawiedliwi się spóźnienie porannym numerkiem z żoną. Może przez to mają ten kryzys? Tak czy owak, wiesz, że Cię nie pogoni, prawda? Dobra, objebał cię z premii ale wciąż masz pracę z której masz kasę na raty! Cieszysz się? No pewno… dobra, to co by tutaj porobić przez kolejne osiem godzin? Już wiem! Powiercę Ci się trochę w gaciach, by mieć zajęcie! Co? Miting? Nie mogłem wybrać lepszego momentu! *** No chodź. Mówię ci, no chodź. Przecież widzisz, jak na ciebie patrzy. A właściwie to na mnie. Idź. No idź! Kurwa, przecież sam nie wyskoczę z rozporka i do niej nie podejdę!... Słuchaj, po prostu musisz się upewnić, co nie? Wtedy, na szkoleniu obydwoje byliście zalani. Ale mimo to dałem radę! Teraz jest trzeźwa jak kontrolerzy w Siewiernej, a nawet bardziej. Tylko tak się przekonasz, czy na ciebie leci! Co ci szkodzi? Idź kurwa!... Zgadza się, poczekajmy do „lanczu”. Widzę, że nieźle ci idzie. Obyś tego nie ...