-
Dzień jak codzień
Data: 16.01.2024, Kategorie: bez tagów, Autor: GreatLover
... Ej, czekaj! Widziałeś ją?! Ale niezła! Gap się mówię! I tak stoisz na światłach! Widzisz te włosy i kurewski makijażyk? Zapatrzona w książkę. Nie słyszała o tabletach? Dawaj, spróbuj. Co ci szkodzi? *** No nie mogę, co to za ceny. Za tyle keszu kupiłbyś całe pudło herby zamiast jednego jebanego kubeczka! Ale olać, nie po to tutaj przyszliśmy, idziemy na łowy! Przedstaw się. Nie swoim imieniem kurwa! No. A jak ona się wabi? Daria? Hmmm, imię, jak każde inne… przysiądź się. Tak, bez pytania. A więc studentka. Czyli legalna! O, szczęśliwy dniu. Weź coś jej nawiń. Tak, jesteś szefem szefów, mimo że jesteś wycieraczką, po której przebiega wyścig szczurów. Ale do rzeczy. Weź ją pacnij… na razie kolanem. Spłoszyła się! Powiedziałem, żeby pacnąć a nie pierdolnąć tak, jak teraz sam się powinieneś w swój pusty łeb, kretynie! Nawijaj dalej. Taaa… zabierzesz ją na Rodos. Łyknęła to. A Ty sądziłeś że na Rodzinny Ogródek Działkowy Otoczony Siatką nikogo nie da się poderwać. Tak, tak, to dzwoni szef. W postaci wkurwionej kobiety, czekającej w domu. Ale ta Magda nie musi tego wiedzieć. Nie Magda? Chuj mnie to boli! Grunt, że akcja się rozkręca. Uśmiecha się, bawi włosami i nie odrywa wzroku. Spróbujmy ponowić kontakt… teraz nie zabrała nogi. Mamy sukces! Pójdźmy krok naprzód w tej znajomości. Dokładnie tak! Całujecie się tak, że aż się ludzie gapią i ciężko się im dziwić. Przy niej wyglądasz jak pierdolony Trynkiewicz! Ale właśnie o to tutaj chodzi. Szepnij jej, że ...
... spotkacie się w kiblu. Damskim! I przy okazji cmoknij w uszko. Rumieni się! Tam na dole pewnie też! Idzie posyłając ci znaczące spojrzenie. No i na co ci ludzie się gapią? Nie widzieli nigdy typa, który idzie zaruchać? Dobra, weszliśmy, czas ruszył. Mamy minuty do chwili, w której ktoś nie powiadomi obsługi. Stoi w drzwiach ostatniej kabiny. Wacha się! Bądź dżentelmenem, rozwiej jej wątpliwości. Wepchnięciem do kabiny i zamknięciem jej na zamek, odcinając drogę ucieczki. W końcu ma się te maniery! Znów się całujecie. Ja wariuję, czekając na swoją kolej. No dalej, przecież mnie chce! Jej palce ugniatając mnie tak, jakby chciały zmienić mój kształt! Pozwól jej klęknąć i rozepnij spodnie. Liczy się każda sekunda. ŁOŁ, tego się nie spodziewałem! Mówiła, że ile ma lat? Ponoć studentka. Nie wiem, co studiuje ale widać że pilnie się uczy sztuki obrabiania lachy. Wjazd do gardła już na samym wstępie? W to mi graj! Ależ ona jest dobra… dziwka zna się na swojej robocie. Nie myśl o tym, ilu przed tobą trafiało w to samo miejsce, co ja, to burzy nastrój! Mmmmm… liże nasze berła. Jeśli się postara, to dostanie wszystko co w nich ukryte. Pora nadać sprawie bieg. Wyciągaj tego potwora. I nie mam tutaj na myśli siebie. Nie cierpię go, ale jak mus, to mus. Załóż go na główkę, zobaczymy, czy nałoży to cholerstwo ustami… jakoś poszło, chociaż opornie. Nie moja wina, że jestem gruby! Dobra, szybciej, zanim się uduszę. Przez ten lateks chuja widać, a tym bardziej czuć, ale wolę to niż ...