-
Dzień jak codzień
Data: 16.01.2024, Kategorie: bez tagów, Autor: GreatLover
... znowu leczyć się z syfa, którego kiedyś, gdzieś, z kimś podłapałeś! Nie całuj jej! Lizanie się po gale to pedalstwo, fuj! Wchodzimy do środka. Ciasno! Bardzo ciasno! Zakryj jej usta, niech się nie drze i dawaj, towarzyszu! Taaakk.. czujesz, jaka jest spięta? Dziwi cię to? Zna cię od półtorej godziny, a ty już ją dymasz. Łap za cycki. Boskie! Twoja kiedyś też takie miała… podjarałem się. Jeb ją mocniej! O tak, to się nam podoba. Jej również, słyszysz, jak dyszy. Oparła się kolanem o porcelanowy tron, to dobrze! To znaczy, że opada z sił, jedziemy ją dalej! Zrób jej test. Pośliń kciuk… przyłóż… i wepchnij w tyłek. Ależ nią rzuciło! Ale nie wierci się, to dobry znak. Mamy mało czasu. Cholernie mało! Zaproponuj. Co mówi? Wacha się? Jak to dobrze, że ja jestem zdecydowany za obydwoje! Wychodzimy z cipki i przechodzimy do bramki numer dwa… co jest, zamknięte? Napieram, wiercąc się we wszystkie strony. Przecież jestem śliski! Naciskam jak taran i wchodzę czubkiem. Co ona mówi? Nie wierzę. Serio, nie wierzę! Analna dziewica? U kurwiszona który puszcza się jak latawiec w wichurę z nowo poznanym typem? Daj jej buziaka, dla odwagi, a tymczasem wchodzę głębiej. Ostrożnie, żeby tyłek nie strzelił. Jaki on jest ciasny! Musisz koniecznie wziąć ją na badania i kiedyś przedymać na żywca - nie spuścić się w takie cudo, to grzech! Dawaj dalej, to dopiero początek wycieczki. A ty nie stój jak chuj! Masz wolną rękę, wymasuj jej brochę. To ją zdekoncentruje i pozwoli ci na więcej. ...
... Jest mokra. Może tutaj jezioro zrobić. Daj jej spróbować własnych soków. Oblizuje się ze smakiem. Ależ ci się trafiło! Zasłoń jej jeszcze raz gębę, wchodzę po jaja. Taaakk… i jeszcze raz. I jeszcze. Za każdym pchnięciem spina się jak koń potraktowany ostrogą, ale o to jest właśnie to! Matko, co za tyłek! Na kolana, zanim się przewrócicie. Całuj ją, baw się cycami i zapinaj bracie, zanim trzeba będzie wciągnąć gacie! Widzisz, jak udaje że dochodzi? Przecież to niemożliwe, pierwszy wjazd boli jak skurwysyn, i jeśli ktoś tutaj jest blisko, to tylko ty! Dobra, bo ktoś wszedł i zaczął gadać głupoty. Kończymy zabawę! Oburzona widownia opuściła lokal a szkoda, bo szykuje się finał przedstawienia. Ściągaj to ze mnie, ufff! W końcu mogę odetchnąć! A ty młoda damo otwieraj gębę, byle szeroko. Jest cudownie zziajana. Ale ją urządziliśmy. Dajmy jej teraz nagrodę. Ściśnij mnie solidnie. Kurwa, znowu ktoś wchodzi. Zajęte! I ja też jestem zajęty… ej, widziałeś to? Puściła oczko! No co za… mmmm!! Ten języczek jest bardzo figlarny! Pali się nam grunt, kończymy zabawę. Łapa na czuprynę, niech dziewczyna ruszy głową! Tak.. tak.. tak… TAAAK! Pij, dziewczyno, każdą porcję. Samo zdrowie. Jak podobno mówią by przekonać te, co wypluwają. Dobra, zawijamy się stąd. Czas podjąć krytyczną decyzję - spierdalasz sam, czy bierzesz sikorkę na pamiątkę? Oto chwila prawdy… lepiej nie ryzykuj. Niech da ci numer. Na wszelkość wpisz w służbowy. Rżnie się jak szalona z typem, którego ledwo co ...