1. The Evening


    Data: 31.01.2024, Autor: DeSire

    ... swoje ciepłe soki. Jedną ręką masowała woreczek, drugą twardy trzon i nie wypuściła go z ust nawet na chwilkę. Tego było już dla niego za wiele... już, chciał rozkoszy. Chciał się oddać , Pragnął dojść w tych cudownych ustach. Jeszcze dwa razy poruszyła głowa i sprawnym języczkiem, spojrzała mu prosto w oczy i … Zrobiło mu się ciemno -przed oczami, jego biodra w spazmach rozkoszy dobijały do jej brody, a ona silnymi strzałami doszedł w tych cudownych ustach... Eksplodował .... Czuł jak wszystko próbuje zamknąć w ustach, jak jej język miesza soki ze śliną, jak cały drży i oddycha głęboko. Pulsował jeszcze przez chwilę. Wyciągnęła go... Spojrzał na nią, a ona się uśmiechnęła. Przełknęła wszystko co od niego otrzymała. Oblizała jeszcze jego główkę, powodując delikatne łaskotki. Osunął się z kolan an łóżko, kładąc się obok niej. Przytulił ją, obejmując ramieniem. Pocałował namiętnie, czując zmieszany smak ich obojga. Pogładził po policzku, spojrzał w oczy i się uśmiechnął.
    
    Spoglądała na niego, uśmiechającego się do niej. Czuła w jego ramionach spokój jakiego nigdzie indziej nie czuła. Wiedziała, ze dla niego jest najważniejsza, najmądrzejsza i najpiękniejsza. Wiedziała, ze może być przy nim sobą. Oparła głowę o jego tors, i położyła na niej dłoń, a jedną nogę założyła na jego nogi. Był jej, był blisko, był obok.
    
    Obserwował jak układa się wygodnie i wtula w niego. Chwycił koc i nasunął na nich oboje. Okrył ją dokładnie i ucałował w czoło. Patrzył na nią i coraz bardziej się w niej zatracał. Była jego, blisko, bezpieczna i kochana...
    
    Powoli oddawali się coraz bardziej w objęcia Morfeusza. Ona oddychając spokojnie, wsłuchiawała się w miarowe bicie jego serca. On wsłuchiwał się w jej oddech i ciche skrzeczenie płyty winylowej, która skończyła wędrówkę i teraz tylko delikatnie szumiała, trzaskając od czasu do czasu.
    
    Deszcz nadal delikatnie pukał o parapet, gdy kładli się spać ...
«1...3456»