-
Ty, Złotowłosa (III) - Uczta
Data: 14.03.2024, Kategorie: blondynka, krótko, bez fabuły, fascynacja, Autor: _MK_
... południe, między twoje podkreślone pończoszkami, obłędne nogi, co wyzwala z twojego gardła urokliwe westchnienie – takie, którego trudno nie potraktować jako zachętę do dalszych pieszczot. Palcami kieruję mokrą truskawkę w okolice twojego gniazdka. Przejeżdżam nią wzdłuż szpareczki, następnie powoli wsuwam ci ją w cipkę, którą również zraszam szampanem. Natychmiast odstawiam kieliszek na bok i liżę cię łakomie. Cierpkość wina, odurzający smak twojej soczystej cipki i słodycz tkwiącej w niej truskawki mieszają się w przewyborny koktajl. Pomrukujesz głośniej, zaczynasz nieznacznie wiercić się na łóżku, coraz silniej podniecona. Wysysam jednym haustem owoc z twojego wnętrza i zjadam z upodobaniem. By wypełnić pozostawioną przestrzeń, wkładam w ciebie dwa palce i poruszam nimi płynnie, w przód i w tył, lekko je zginając. - Mmm… rozpieszczasz mnie… – chwalisz moje zabiegi niskim, rozerotyzowanym głosem. Czując, że jesteś gotowa na podkręcenie emocji, zabieram ze stolika pustą już butelkę po Cavie. Zrywam z niej całe pozostałe sreberko i rozchylam palcami płatki twojej piczki. Wsadzam w ciebie szyjkę butli; początkowo samą krawędź, potem stanowczym naciskiem na denko wciskam ją stopniowo coraz głębiej. Zaskoczona otwierasz szeroko oczy, twoje całe ciało tężeje od szokującej siły bodźców, pięści zaciskają się na pościeli. Chłodne, twarde szkło penetruje cię z mocą, jakiej jeszcze nie znałaś. Resztka szampana, moja ślina i twoje soki zapewniają wystarczający poślizg, wkrótce ...
... prawie cała szyjka jest już w tobie. - Och… o taaak! – jęczysz przeciągle, donośnie – Spróbuj jeszcze mocniej! Napieram dalej, znika jeszcze kilka milimetrów, aż do oporu. Kładę się na boku, obok ciebie, nadal trzymając butelkę zanurzoną w twojej cipce. Przyglądam się grymasom twojej przepięknej twarzy, chłonę malujące się na niej doznania, gdy posuwam cię niczym olbrzymim, pękatym wibratorem. Widzę, jak spod przymrużonych powiek patrzysz na mnie hardo, oddychając ciężko przez półotwarte usta. - Taką mnie chciałeś zobaczyć? Wypełnioną do granic? – pytasz niespodziewanie, ale nie dajesz mi zdążyć z odpowiedzią. Nim słowa wydostaną się z gardła, wpijasz się we mnie, kneblujesz językiem. Jednocześnie unosisz wysoko smukłe nogi, ułatwiając mi wniknięcie głębiej. Oddychasz głośno, chrapliwie, a ja również jestem już silnie podniecony tą perwersyjną zabawą. Chwytasz mnie za krocze i przez materiał spodni macasz spęczniałego członka. On też ma chęć włączyć się do gry, lecz zachowuję cierpliwość. Zaczynam powolutku wysuwać z ciebie flaszkę. Kwitujesz dźwięcznym westchnieniem wyskoczenie końcówki na zewnątrz. Nurkuję ręką na podłogę, do torby, po ostatni fant – tubkę z aromatycznym lubrykantem. Nakładam trochę na dłoń i masuję twoją zmęczoną, rozciągniętą cipkę. Nawilżacz pozwala subtelnie prześlizgiwać się pomiędzy jej fałdkami, wygładza zdecydowane ruchy, niweluje szorstkość mojej skóry. Każdy mój ruch jest teraz miękki, łatwy, pozbawiony tarcia. Czy wtykam palce w twoją ...