1. Egzamin dojrzałości (V)


    Data: 30.03.2024, Kategorie: nauczycielka, uczeń, Autor: uczen_nr_10

    ... klasą.
    
    Chciał coś powiedzieć, ale mu przerwałem.
    
    - Zamknij się! Jesteś dla mnie zwykłym śmieciem! Jedyny plus, że odważyłeś się przyznać.
    
    Strasznie byłem wkurzony, ale ważne, że jakoś się to wyjaśniło. Przynajmniej mam jednego fałszywego przyjaciela mniej.
    
    Oddam tylko ten cholerny poradnik i wracam do domu.
    
    - Nie przeszkadzam? - zapytałem, wchodząc do klasy języka angielskiego.
    
    - Oczywiście, że nie. Wchodź.
    
    Pani Kwiatkowska siedziała przy biurku sprawdzając nasze kartkówki. Widocznie nie zabierała z sobą pracy do domu.
    
    - Chciałem tylko oddać książkę, którą ostatnio pożyczyłem.
    
    Na jej widok się uśmiechnęła.
    
    - To ja już pójdę, widzę, że jest pani zajęta.
    
    - Nie, nie. Poczekaj. Właśnie skończyłam.
    
    Ewidentnie kłamała.
    
    Podeszła do mnie i złapała za dłoń. Miała na sobie grafitową koszule z długimi rękawami, wszystkie guziki pod sama szyje były zapięte. Nogi otulały te same zakolanówki, które miałem okazję już dokładnie obejrzeć. Wyżej znajdowała się dość obcisła spódnica w cienkie, czarno białe, pionowe paseczki. Była na tyle długa by zakryć tą część ud, której kolanówki zakryć nie mogły.
    
    Na stopach nosiła dość długie granatowe szpilki wykonane z połyskującego materiału.
    
    Wyglądała wprost niesamowicie.
    
    - Mówiłam ci, że możesz nazywać mnie po imieniu.
    
    - Wiem, ale to trochę krępujące.
    
    - Dlaczego? - Podeszła jeszcze bliżej tak, że teraz jej piersi stykały się z moją klatką. Zdecydowanie zrobiła się śmielsza, choć wciąż wszystkie jej ...
    ... ruchy były trochę niezdarne. Trudno, musiałem grać.
    
    - Dobrze... Aniu. Będę mówił ci po imieniu.
    
    Pocałowała mnie w usta.
    
    - To w nagrodę.
    
    Zanim zdążyłem coś powiedzieć znów nasze wargi się zetknęły.
    
    Wcześniej chciałem tylko oddać książkę i wyjść, ale teraz już nie byłem tego taki pewien.
    
    - Poczekaj chwilkę – powiedziała.
    
    Wzięła kluczyk z swojego biurka, po czym zamknęła nas w klasie. Teraz już nie mogłem uciec, „niestety”.
    
    Zaczęliśmy się całować. Czułem jak po moich plecach błądzą jej dłonie. Ja w tym samym czasie rozpinałem jej koszulę. Gdy już się z tym uporałem ujrzałem niewielkie, ale bardzo zgrabne okrągłe piersi. Byłe zakryte czarnym stanikiem bez ramiączek, po prostu owijał się dookoła jej ciała. Po omacku znalazłem zapięcie biustonosza. Trochę mi to zajęła, ale w końcu go rozpiąłem.
    
    - Usiądź na ławce. Będzie wygodniej - poprosiłem.
    
    Wykonała polecenie. Opierając się rękoma o blat lekko odchyliła się do tyłu. Nogi miała złączone w kolanach. Widziałem, że jest zakłopotana. Przysunąłem się do niej i zacząłem muskać ustami jej szyje. Piersi wciąż miała zakryte koszulą. Opuściłem głowę trochę niżej. Materiał rozsunął się na boki, a ja mogłem podziwiać jej drobne, sterczące sutki. Zacząłem je lizać i podgryzać, za każdym razem słysząc ciche westchnienie.
    
    Jedną ręką jeździłem po jej talii, a drugą masowałem udo, starając się podwijać spódniczkę coraz wyżej. Znów napotkałem charakterystyczne wgłębienie w miejscu gdzie kończą się zakolanówki.
    
    - ...