Adam (nie) chce spać, czyli specjał…
Data: 16.07.2024,
Kategorie:
walentynki,
Masturbacja
Oral
krótko,
bez fabuły,
Autor: Agnessa Novvak
... anonimowej pisarzyny, które mógł przerwać w dowolnym momencie. Pozostawało pytanie – po co w ogóle miałby to robić? Przecież w ciągu nie więcej, niż godziny, miał spotkać się ze swą najdroższą walentynką i spędzić wspólnie calutki wieczór. Noc. A może i kolejny dzień? Jedynie we dwoje? Wystarczyłoby tylko przekabacić córki, by zostały u dziadków nieco dłużej…
Zsunął spodnie wraz z majtkami i powrócił do przerwanej lektury, w której akurat wyjątkowo hojnie wyposażony złodupiec dobierał się bezczelnie do nadmiarowych kilogramów bohaterki. Niekoniecznie za jej przyzwoleniem. Wraz z każdym kolejnym soczystym klepnięciem, pełnym pożądania jękiem oraz podskakującą krągłością, pobudzał się coraz energiczniej. W końcu, wraz z finalną sceną – głośną, mokrą i dziko namiętną – przymknął oczy.
Szybciutko zastąpił wyimaginowaną młódkę prawdziwą jak i on sam, dojrzałą kobietą. Rozmyślał o jej ponętnym ciele, uroczym uśmiechu i niezwykłych oczach. O prawdziwie szczerym uczuciu, którym obdarzył ją lata temu, a które odmieniło całe jego życie. O smutkach i radościach, przeszłości oraz planach na przyszłość… Nawet nie zauważył, gdy leżąc półnago naprzeciwko niezamkniętego laptopa i z penisem w dłoni, zaczął przysypiać.
Nie pierwszej młodości – ani tym bardziej szczupłości – kobieta zdjęła płaszcz oraz kozaki i podążyła w stronę sypialni. Uchyliła drzwi, wsuwając w szparę przepasany wielką kokardą bukiet świeżutkich róż. Potrząsnęła nim kilkukrotnie, lecz bez spodziewanego efektu. ...
... Skonsternowana przekroczyła próg pokoju i gdy tylko zorientowała się w sytuacji, czym prędzej i równie bezgłośnie wyszła.
Doskonale znała upodobania męża, zamiast więc wskoczyć pod prysznic po całym dniu bieganiny, od razu zaczęła się przebierać. Naciągnęła samonośne, sięgające połowy ud pończochy i ostrożnie, starając się niczego nie pozaciągać, wsunęła stopy w lśniące intensywną czerwienią szpilki. Dłuższą chwilę taksowała odbite w lustrze, półnagie ciało, po czym przeniosła wzrok na koronkowe body. Westchnęła z powątpiewaniem. Wiedziała, że ukochany uwielbiał ją w białych kreacjach, a wręcz ubóstwiał, gdy były przyciasne i dodatkowo uwydatniały pełne kształty, ale…
Opornie wciskała się w strój, próbując jakimś cudem okiełznać uciekające we wszelkie możliwe strony pulchności. Gdy wreszcie uporała się z bułeczkami, obwarzankami oraz pozostałymi wyrobami cukierniczymi, odetchnęła. Tym razem z ulgą. Co prawda materiał miejscami wręcz trzeszczał w szwach, lecz trzymał wszystko na swoim miejscu. Przynajmniej na razie.
Mimo że była wilgotna od samego myślenia o nadchodzących (s)ekscesach, wycisnęła nieco żelu nawilżającego na dwie całkiem spore kulki, połączone wąskim uchwytem i powolutku wsunęła je w siebie. Z największą delikatnością przeczesała wybujałe loczki, by nigdzie nie ważyły się pozawijać, po czym ostatecznie zapięła kostium w kroczu.
Była gotowa.
Wróciła do sypialni, otworzyła szampańskie pralinki i rozsupłała wstążkę wiązanki. Cichuteńko zaczęła rozkładać ...