Marta i sztuczna inteligencja (całość)
Data: 07.01.2020,
Autor: Historyczka
... gdybym ją taką zobaczył! A co jeszcze kupowała? Może jakieś staniki?
- A proszę bardzo! I już wiemy, to co nasi koledzy mogą się tylko domyślać. Nasza historyczka nosi biustonosze o rozmiarze 75 D! Patrz, jaki kuszący jest ten czarny!
- Jezu! Ależ ona musi w nim wyglądać! A ten? Bordowy? O! jest zapinany z przodu…
- Fajny na randkę, co nie?! Nie musiałbyś się dużo trudzić, żeby go rozpiąć.
- No… ale raczej mi to nie grozi… ale pokaż jeszcze jakieś majteczki.
- A proszę bardzo! Widzisz?! Stringi jak marzenie! Czarne, całe z koronki, prześwitujące. Przecież przez nią na pewno widać cipkę!
- Boże! Ciekawe, czy ona w takich chodzi do szkoły… czy jak z nami prowadzi lekcje, to ma właśnie takie na sobie???
- Hmmm… chcesz zagiąć mój program? Ale on jest wspomagany przez taką żywą inteligencję, jak moja! - zaśmiał się w głos Patryk – patrz, wybieram: „pokaż wszystkie zakupione majtki” – i co mi wyskakuje… wyłącznie takie seksowne, stringi, koronki! Co to znaczy? Że nasza pani Marta nie kupuje innych! A to znaczy, że do klasy nie chodzi w innych, bo innych nie ma!
- Ja pitolę… a zobacz jeszcze, bo tak to nurtowało naszych kolegów… czy nosi pończochy?
Patryk kilkoma błyskawicznymi kliknięciami wyszukał co trzeba.
- Ale jaja! Same pończochy! I brązowe i cieliste! A te czarne! Jakie mają koronowe zakończenia!
- No i szew z tyłu. Ten sam, który było widać ostatnio w szkole!
Mateusz położył na klanach zeszyt. Nie chciał, żeby kolega zobaczył, że ma ...
... wzwód.
Na drugi dzień na lekcjach wpatrywali się w nauczycielkę jak w obraz. W momencie, gdy pochylała się i przez chwilę można było zobaczyć ramiączko jej biustonosza, od razu wiedzieli, który to. Ten z zapięciem z przodu. Obaj jednocześnie pomyśleli to samo: „idealny na randkę”.
Po lekcjach, znów siedzieli w pokoiku Patryka.
- Ciekawe czy i z kim nasza pani Marta chadza na randki? Da się tu coś wyszukać z jej przeszłości?
- Co nie, jak tak! – pysznił się Patryk.
Chwilę potem program zaprezentował kilka zdjęć.
Na jednym z nich nauczycielka w rozwianej sukni, niesiona na rękach przez przystojnego blondyna, uśmiechała się do niego. Podczas, gdy on patrzył się na nią, jak w obraz. Podobnie gapił się teraz Mateusz.
- Ciekawe, czy ją zaliczył? Wygląda na takiego, który bardzo tego chciał…
- Zobacz tę fotkę! Tu minispódniczka naszej pani jest znacznie podwinięta! Widać koronki pończoch! Myślę, że ten chłopak wychodził z siebie, żeby ją przelecieć…
- A tu pani Marta nad morzem! Jakieś palmy, skały… może to Chorwacja?
- W jakim fajnym bikini jest nasza belferka! Widać, jakie ma dorodne bufory! Żadna z dziewczyn w tle nie ma nawet zbliżonych do niej!
- Boże, daj mi siłę wytrzymać… przecież to rajskie widoki…
- A pośladki! Widzisz jaką zgrabną dupeczkę ma pani historyczka! Aż się prosi, żeby przylać w nią klapsa!
Mateusz cały poczerwieniał.
- Słuchaj, a czy może ten program wyszukać jakieś zdjęcia, które pani Marta chciałaby ukryć? Może jakieś ...