1. Naturalia non sunt turpia (I)


    Data: 11.03.2020, Kategorie: Lesbijki Incest delikatnie, historia, Autor: Ravenheart

    ... inne zwyczaje. Mimo to odprawiła dziewkę i przeszła do właściwej części łazienki.
    
    Jej oczom ukazało się olbrzymie pomieszczenie. Wyłożone najprzedniejszym marmurem, lśniło elegancją i zbytkiem. Pośrodku, w centralnym punkcie umieszczono wielki, kwadratowy basen kąpielowy, którego bok miał dobrych kilkanaście kroków. To było prawie domowe jezioro - w dodatku ogrzewane prywatnym hypocaustum, o czym świadczyła delikatna para unosząca się
    
    znad wody. Musiało to kosztować fortunę. Do środka tego przybytku prowadziły szerokie schody. Zielonkawa woda delikatnie pieściła stopnie łagodnym falowaniem.
    
    Mimowolnie Oktawia poczuła wielką chęć, aby zrzucić ubranie i zaznać odprężającej ulgi kąpieli. Jej zmęczone kilkudniową podróżą członki wołały o chwilę odpoczynku. Jednak nie była to jej wanna, o czym świadczyli chociażby czterej kąpielowi, stojący między podpierającymi
    
    dach kolumienkami. Każdy z nich dzierżył na długim kiju wachlarz, którym łagodnie poruszał, aby powietrze się nie zastało. Nagle zalała ją fala gorąca, uświadomiła sobie bowiem, że wszyscy byli nadzy. Byli to dorośli i dojrzali mężczyźni, a choć Oktawia orientowała się już w sprawach cielesnych, to jednak widok czterech muskularnych ciał - niewątpliwie męskich wprawił ją w dziwne zakłopotanie. Znowu poczuła uderzenia serca i z wysiłkiem odsunęła spojrzenie od ich członków, które w wyobraźni młodej dziewczyny przyjmowały kształty jakiś wielkich, dziwnych maczug, groźnych i nieodgadnionych. Przez myśl ...
    ... przeszła jej rzucona mimochodem zgryźliwa uwaga zrzędliwej matrony, znajomej jej matki: "gdy raz poczujesz ogień, jaki potrafią rozpalić, będziesz już zawsze jak suka, gotowa nadstawić się każdemu, aby tylko zakosztować rozkoszy". Wzdrygnęła się.
    
    - Ach, Oktawia - usłyszała głośne wołanie - Nareszcie jesteś!
    
    Jej spojrzenie powędrowało wgłęb sali, w kierunku wołającego ją głosu. Liwia. Siostra jej matki, która od tej pory miała być jej prawną opiekunką - a w praktyce władczynią jej losu. Takie było jej przeznaczenie, bowiem dzięki zrządzeniu bogów, Liwia stała się władczynią potężnej fortuny Tytusa Gracjusza, zaś jej matki nie było stać na opłacenie posagu młodszych córek.
    
    Liwia okazała się być młodą i piękną kobietą. Zbliżała się zapewne do trzydziestki, ale jej ciało pozostawało doskonałe. Oktawia mogła to świetnie ocenić, bowiem siedząca w drugim końcu basenu rzymianka była zupełnie naga. Nie okrywała jednak skromnie swoich członków, ba -
    
    przeciwnie, siedziała z szeroko rozpostartymi rękami, pozwalając, aby jej kształtne, jędrne piersi raz po raz łobuzersko wystawały nad powierzchnie wody. Obok niej siedziały dwie młodsze rzymianki, które najwyraźniej wymieniały uwagi na jej temat, bowiem nachylały się ku sobie szepcząc cicho i spoglądając na Oktawię spod długich rzęs. Obie dziewczyny były nagie i obie siedziały w pozach, które u Oktawii wywoływały mieszane uczucia. Z jednej strony uważała je bowiem za zbyt śmiałe, ale z drugiej... cóż... sama musiała przyznać, że ...
«1234...9»