-
Zakazany romans
Data: 21.07.2020, Autor: GRUCHOL
Piątkowe popołudnie, rodzice wyjechali na weekend, normalnie Wiesiek poszedłby z kolegami na piwo albo zaprosił ich do siebie i urządził jakąś imprezkę, ale niestety musiał zmienić plany. Jego siostra miała dziś studniówkę i jako że rodziców nie było, to on był zmuszony ją odebrać koło północy, bo nie miałaby jak wrócić. Musiał więc dziś być trzeźwy, a że nie chciało mu się imprezować bez alkoholu, postanowił samotnie spędzić ten wieczór w domu przed telewizorem, choć nie był tym zbytnio uradowany. W tamtą stronę Agata mogłaby pojechać sobie autobusem, ale nie mając nic konkretnego do roboty, Wiesiek zgodził się również ją tam zawieźć. Rzadko widział swoją siostrę tak odstrojoną. Była ubrana w czarną, elegancką sukienkę, miała ładnie umalowaną twarz i rozpuszczone blond włosy z podkręconymi loczkami. - Ładnie wyglądam? - spytała, prezentując się bratu przed wyjściem. - Tak, bardzo. Aż ciężko cię poznać. - Aha, czyli zazwyczaj wyglądam brzydko? - zaśmiała się, udając urażoną. - Nie, nie. Ale zupełnie inaczej. Agata szła do samochodu dość nieporadnie, nieprzyzwyczajona do butów na obcasie. Nie czuła się komfortowo w całym tym eleganckim ubraniu, miała wrażenie, że nie pasuje do niej takie strojenie się i że wygląda raczej śmiesznie niż szykownie, tak jakby na siłę próbowała robić z siebie jakąś gwiazdę, no ale na studniówkę nie wypadało przecież iść w zwykłych ciuchach. Najchętniej nie szłaby tam w ogóle, ale wszyscy mówili że to impreza jedyna w swoim ...
... rodzaju, że pamięta się ją na całe życie i potem by żałowała. Wsiedli do auta i ruszyli. W pozycji siedzącej sukienka wydawała się Agacie zbyt krótka, bo po co wszyscy mają widzieć jej kolana, no ale taką doradzała jej na zakupach matka, więc Agata posłuchała jej jako osoby z pewnością lepiej znającej się na modzie. Rajstopy natomiast były niewygodne i do tego układały się jakoś nierówno, czuła że się zsuwają i są przekrzywione na lewo. Co chwilę szczypiąc i ciągnąc ich materiał próbowała je jakoś poprawić, przez co w końcu poszło jej oczko, które nim się zorientowała jeszcze się powiększyło. - No kurde, tylko nie to - jęknęła. - Zobacz co mi się stało - pokazała bratu nogę. - I co teraz? - spytał obojętnie. - Nie wiem, wracamy do domu. Wieśkowi to odpowiadało, przynajmniej nie musiałby po nią jechać w nocy. - Albo nie, przecież już muszę iść. Tam jest sklep - wskazała palcem na market nieopodal. - Weź podjedź, kupię nowe rajtuzy i zmienię. - No dobra - westchnął ciężko Wiesiek. - Albo ty pójdziesz kupić, bo ja się wstydzę tak wychodzić. - No co ty, ja też się wstydzę. Jeszcze ludzie pomyślą, że jestem jakimś pedałem co sobie rajstopy kupuje. - No weź, przecież wiadomo że to nie dla ciebie, przecież możesz dla dziewczyny kupować. Agata patrzyła prosząco swoimi dużymi oczami, i choć normalnie Wiesiek by się na to nie zgodził, to teraz wyglądała tak ładnie i kobieco, że jakoś nie umiał odmówić. - No dobra - westchnął ponownie i ruszył do ...