-
Moja opiekunka cz. 2
Data: 01.08.2020, Autor: Cama123
... być, chciałam jak najszybciej wyjść z wanny. Niestety Kai się nie spieszyło. Powoli wcierała we mnie gęsty płyn do kąpieli, którego charakterystyczny liliowy zapach wbijał się w moje nozdrza. Po kilku minutach takiego dokładnego szorowania, byłam gotowa by przymierzyć ciuchy mojej Pani. Inaczej się jej nazwać nie dało... Tresowała mnie jak psa a teraz jeszcze wciągnęła w to Kaję. Byłam zrozpaczona jednocześnie szczęśliwa, przez co byłam strasznie drażliwa. Chciałam już zaspokoić swoją ciekawość, ale niestety nie mogłam, ponieważ przyszła kolej na mnie.... -Skarbie, też musisz się wykazać. Podziękuj Kai, że tak ładnie się tobą zajęła. Pokaż jej czego się nauczyłaś. - powiedziała Sylwia. Obie wyszłyśmy z wanny, nawzajem się wytarłyśmy ręcznikiem i przystąpiłam do działań. Zaczęłam całować Kaję po szyi, ramionach, piersiach, brzuszku, udach, aż dotarłam do jej nabrzmiałej muszelki. -Usiądź sobie i szeroko rozstaw nogi. - powiedziałam, a ona to wykonała. Całowałam ją po wewnętrznej stronie ud zbliżając się do warg sromowych. Lizałam, ssałam łechtaczke jednocześnie wkładając palce do środka. Zaczęłam od jednego, penetrując ją powoli, dołożyłam kolejnego i przyspieszyłam. Jęczała tak głośno, że myślałam, że sąsiedzi usłyszą i powiedzą rodzicom, ale na szczęście długo na efekty mojej własnej pracy nie musiałam. Zaledwie dwie minuty później, czułam jak skurcze jej raju, chcą pulsacyjnie zgnieść mi palce, a oddech Kai stawał się lekki i płytki. Gdy już wszystko było okey, ...
... pocałowałyśmy się i zabrałyśmy się za Sylwię. Jedna pieściła cipkę, a druga resztę ciała. Po 20 minutach poszłyśmy do jej pokoju. W trakcie drogi, zaczęłam się zastanawiać, jak jej pokój wygląda, bo akurat do tego pokoju rodzice mi zabraniali wchodzić mówiąc, że są tam ich rzeczy i nie wolno się do niego zbliżać. Więc dlaczego ona miała tam pokój? Było tam coś aż tak ważnego? - myślałam ciągle, ale odpowiedź znało tylko 3 osoby... Sylwia, Mama i Tata. Weszłyśmy. Stawiałam pierwsze kroki i zobaczyłam pokój identyczny do tego czerwonego z "50 twarzy Greya", z tym szczegółem że tam nie było kanapy. Na ścianach różne pejcze, kajdanki i inne do zabaw BDSM. Zaczęłam się zastanawiać, czy rodzice o tym wszystkim wiedzieli? Czy klucze mają wszyscy? Czy to było celowe? Itp... Powstawało milion różnych pytań, na które mogli tylko oni odpowiedzieć. Było jeszcze przejście do drugiego pokoju gdzie, znajdowała się ogromna garderoba. Przyznam, że miała w czym wybierać. Same najlepsze marki. Szukała w tych setkach ubrań czegoś dla nas trzech. Po 5 minutach podała mi sukienkę i szpilki. Bez zbędnego zastanawiania się ubrałam, ale w szybkim tempie się rozczarowałam. - Przecież ta sukienka jest tak krótka, że aż tyłek mi cały widać! Nie masz nic innego?! - powiedziałam oburzona. - Nie marudź. Albo to albo idź nago, ja chętnie z Kają popatrzę. - odparła z zadowoloną i pewną siebie miną. Nie odezwałam się ani słowem, usiadłam w milczeniu załamana. Szpilki nie były lepsze, ale już się nie ...