1. Fantazja na zamówienie. Ciąg dalszy ciągu dalszego.


    Data: 05.08.2020, Autor: altarica

    ... dildo.
    
    Następnie ułożył się wygodnie na łóżku i uruchomił wibrację wszystkich sprzętów.
    
    - To twoja kara, dziwko, przemyśl sobie czy warto się mnie nie słuchać – powiedział – ja idę spać.
    
    I rzeczywiście wkrótce zasnął. Poddana torturze urządzeń, bez żadnej kontroli człowieka, czuła się jak bohaterka opowiadań fantastycznych pieprzona przez roboty. Krew spływała z dyndających piersi do samych sutków nieludzko drażnionych non stop i już samo to wywoływało bolesną rozkosz. Jednocześnie drżał z hałasem kolczasty gruby fiut w jej cipce i dygotało dildo w tyłku. Każde chodziło w swoim rytmie, a te rytmy nakładały się w jej ciele, wstrząsanym dreszczami. Jęczała, żeby sobie ulżyć. Po kilkunastu czy kilkudziesięciu orgazmach pod rząd była już niemal bezwładna. Na szczęście baterie słabły i tylko czekała na ich wyładowanie.
    
    Po dwóch godzinach zadzwonił budzik w telefonie chłopaka. Kiedy się dobudził miał już napęczniałego kutasa, więc wyjął gwałcący jej odbyt wibrator i sam ją zerżnął. Potężne urządzenie tkwiące w cipce, sprawiło, że mimo, że wśliźnięcie się w jej dupę łatwe, to ...
    ... wrażenie przyjemnej ciasnoty wraz z czuciem wibracji na pale było super przyjemne. Nie pozwolił sobie jednak na koniec. Załadował szybko nowe baterie i ponownie umieścił potworne urządzenie w jej dupce. Włączył i wyciągnął potwora z cipki, najpierw zastąpił go swoją dłonią, którą zacisnął w pięść i tą pięścią ją pieprzył. Kiedy się zmęczył, włożył tam kutasa, ale nie skończył szybko. Cipka była teraz rozepchnięta i choć sytuację poprawiał sztuczny kutas wibrujący w jej zadku, nie było łatwo wystrzelić po raz kolejny.
    
    - Kręć dupą suko, szybciej – klapsy lądowały na wypiętych pośladkach – pracuj cipą, mocniej, mocniej, mocniej! – pokrzykiwał na wykończoną Annę. Robiła co mogła i w końcu poczuła silniejsze dopchnięcia jego podbrzusza do krocza i jego ręce spazmatycznie zacisnęły się na jej pośladkach. Spuścił się.
    
    Dla niego był to koniec tego wieczoru, ale dla niej nie. Do rana tkwiła na stelażu i była niemiłosiernie torturowana przez tkwiące w jej otworach wibratory. Na przemian traciła i odzyskiwała przytomność, dopóki baterie nie straciły całkiem swojej mocy. Wtedy przysnęła. 
«1234»