1. Uległy byczek 1


    Data: 13.08.2020, Kategorie: BDSM Geje Hardcore, Autor: FalckR1

    Zakładałem buty, żeby za chwilę wyjść na przystanek, gdzie miałem spotkać Byczka. Po kilkudniowej wymianie wiadomości w końcu postanowiliśmy się poznać i spotkać. Byłem ciekaw, czy aby mnie nie wystawi; zdarzało się, że faceci deklarujący chęć spotkania w takich klimatach wystawiali mnie - czy to z powodu tchórzostwa czy złośliwości, to nieistotne. Byczek miał przyjechać autobusem, godzinę ustaliliśmy jedynie orientacyjnie, autobusy tej linii kursowały często, więc nie wiedziałem, jak długo będę czekał. Był koniec maja, nadeszły pierwsze bardzo ciepłe dni, więc założyłem szorty-bojówki, t-shirt i zwykłe adidasy. Zaczynało się już ściemniać, ale było tylko trochę chłodniej niż w dzień. Poszedłem na przystanek, nikt nie czekał na autobus, dwa przystanki przed pętlą ludzie głównie wysiadają. Przyjechał pierwszy autobus, wysiadło kilka osób, ale Byczka nie widziałem. Wysłał mi zdjęcie, więc z rozpoznaniem go nie miałbym problemów. d**gi autobus przyjechał po 5 minutach, z niego nawet nikt nie wysiadł. No cóż, czekam dalej. Byczek nie sprecyzował, której linii autobusem przyjedzie, a kursowało ich tu kilka, była już godzina, na którą się umówiliśmy, więc wysłałem mu wiadomość na whatsapp:
    
    - Jedziesz?
    
    - Jadę już, za 5 minut będę. Czekaj tam.
    
    - OK.
    
    Przyjechał kolejny autobus, z którego wytoczyło się parę osób, a wśród nich Byczek. Poznałem go, fotka była aktualna. On mnie też rozpoznał, podszedł i uśmiechnięty wyciągnął dłoń.
    
    - Siemasz, Paweł jestem.
    
    - Cześć, ...
    ... Mariusz - uścisnęliśmy sobie dłonie.
    
    Przyjrzałem się mu przez chwilę, nie było jeszcze tak ciemno. Podobnie jak ja Paweł-Byczek był średniego wzrostu, może z centymetr-dwa wyższy. Nic więc sobie nie dodał, to się chwali. Ubrany był w sportowe szorty odsłaniające ładnie zarysowane, owłosione łydki, zwykłe buty, skarpetki "stopki" i ciemną koszulkę polo - była rozpięta, ukazywała kawałek obficie owłosionego torsu. Na lewym nadgarstku nosił czarny zegarek. Jedyne, w czym mijał się z prawdą podając swoje "cyferki" była waga - lekko zaokrąglony brzuszek sugerował, że spotkałem się z amatorem piwa, a niekoniecznie siłowni, choć ręce wyglądały na dosyć silne, uścisk dłoni też można było nazwać zdecydowanym. Zresztą piwny mięsień nie przeszkadzał mi u niego w ogóle, sam nie jestem bez grzechu w tej kwestii. Twarzy przyjrzałem się dokładniej nieco później, kiedy weszliśmy już do mieszkania. Ogolony na łyso trzydziestolatek, prawie mój rówieśnik, z wyhodowaną kilkutygodniową ciemną brodą, co się dobrze komponowało z owłosionym do samej szyi torsem. Pachniał silnym dezodorantem z lekką domieszką potu, co ze względu na pogodę byłem w stanie zaakceptować i miętową gumą do żucia.
    
    - To co, od razu przechodzimy do rzeczy czy się napijemy kawy? - uśmiechnięty zapytał w przedpokoju zdejmując buty.
    
    - Idź do toalety, będziesz musiał parę godzin wytrzymać bez sikania. Kawa mi się chyba skończyła, mam herbatę, wodę i jakiś sok.
    
    - No to woda, dzięki.
    
    Myślę: trochę cwaniaczek. Tym lepiej, ...
«1234...»