1. Koleżanka Ania 2


    Data: 16.08.2020, Autor: MojeHistorie

    Czas do 30 grudnia zapełnialiśmy sobie przesączonymi erotyzmem smsami. Poznaliśmy swoje kolejne fantazje, niektóre tak "chore”, że nigdy nie podejrzewałbym o nie dziewczyny o twarzy anioła. Ania pisała, że chciałaby być związana i wręcz zgwałcona, "jak szmata”. Bardzo mnie podniecała myśl, że ładuję ją od tyłu na podłodze, związaną i całkowicie ode mnie zależną. Że wchodzę w jej usta tak głęboko, jak tylko chce... Nie mogłem się doczekać piątku.
    
    Umówiliśmy się na 22 u niej. Zjawiłem się punktualnie. Miał to być szybki, czysty seks. Ja potrzebowałem nieco wyuzdanej partnerki, Ania faceta, który ją porządnie zerżnie oraz, przy którym będzie mogła otworzyć się ze swoimi fantazjami. Tego dnia cała sytuacja nam sprzyjała. Jej mąż miał służbę, rodzice wyjechali do rodziny – tylko ja i Ania.
    
    Od progu przywitała mnie namiętnym pocałunkiem. Zamknęła za mną drzwi na klucz i poszliśmy na górę do jej mieszkania. Wszystko było już przygotowane – łóżko, wino i kieliszki.
    
    - Nalej nam, za chwilę wrócę – powiedziała i zniknęła w łazience. Po dwóch minutach wróciła w kusej kiecce.
    
    - Mmm... – tylko tyle zdążyłem powiedzieć, bo dopadła się do moich ust. Całowaliśmy się jak w amoku. Dopiero gdy upadliśmy na łóżko lekko oprzytomnieliśmy. Ania zaczęła zrywać ze mnie ubranie i po chwili byłem całkowicie nagi. Sama nie pozwoliła sobie zdjąć sukienki, choć w sumie i tak miałem większą ochotę, by w niej została. Leżałem na niej, ocierając się kutasem pomiędzy jej udami. W jednej chwili ...
    ... złapałem ją za nogi, pociągnąłem do krańca łóżka, a sam ukląkłem przed nim i podnosząc jej rozłożone nogi dopadłem do jej muszelki. Tak, jak się spodziewałem nie miała bielizny. Lizałem ją z podobną dzikością z jaką chwilę wcześniej się całowaliśmy. Trwało to tylko chwilę, bo Ania wstała nagle i klękając przede mną, wepchała mojego kutasa głęboko w gardło. Przytrzymała go tak dłuższą chwilę i wypuściła, gdy znajome dźwięki oznajmiały odruch wymiotny.
    
    - Zwiąż mnie! – prawie krzyknęła, łapczywie nabierając powietrza. Nie miałem innego wyjścia, jak tylko sięgnąć po krawat jej męża wiszący na fotelu i zacząć wiązać jej z tyłu ręce. Szarpała się. "Odgrywa swoją rolę z smsów” – pomyślałem, co jeszcze bardziej mnie podnieciło. Rzuciłem ją mocno na łóżko. Odwróciłem na brzuch, usiadłem na jej tyłku i mocno wygiąłem ręce do tyłu.
    
    - Aaaał! – krzyknęła. – Taki jesteś mocny!? – próbowała sprowokować.
    
    Szybko zawiązałem jej ręce i odwróciwszy na plecy chciałem pocałować. Jednak jej nieskrępowane nogi zaczęły dość mocno pracować. Nie chciała mi się poddać. Odpuściłem. Stanąłem z boku i patrzyłem, jak szamocze się i uśmiecha szelmowsko. "O to jej chodziło”– znów pomyślałem o naszych smsach. Podszedłem do szafy i wyjąłem kolejny krawat. Ania w tym momencie wstała i biegła do mnie. Złapałem ją w pół i znów rzuciłem na łóżko. Chwyciłem jej nogi i związałem je w kostkach. Była prawie obezwładniona. Poszedłem po trzeci krawat i związałem nim jej kolana. Od tej chwili była całkowicie ...
«123»