1. Prysznic


    Data: 30.09.2020, Kategorie: inicjacja, nieoczekiwane, prysznic, Autor: Krystyna

    ... się wszędzie, jakby falą, a uczucie zmęczenia zaczynało ustępować. Zamknęła oczy. Jak zawsze chciała się rozkoszować tą chwilą.
    
    - Skoro już tu jesteś, to umyj mi plecy - męski głos wyrwał ją z zadumy.
    
    Niemal machinalnie wzięła do ręki mydło i odwróciła się do niego przodem. Miała przed sobą plecy obcego mężczyzny, które w tej chwili lśniły od kropel wody. Miały piękny kolor letniej opalenizny - zauważyła to z lekką zazdrością. Delikatnie dotknęła ich dłonią. Nagle przeszła jej cała złość na tego człowieka. Wolnymi ruchami namydlała jego plecy kawałek po kawałku. Następnie zaczęła wykonywać okrężne ruchy masując je przy okazji. Wyraźnie był z tego zadowolony. I nagle poczuła się pewniej. Jakby stał przed nią mężczyzna, którego zna od dawna, ktoś niemal bliski.
    
    - Teraz twoja kolej - powiedziała to, ciągnąc dalej "grę".
    
    Teraz ona stała odwrócona plecami, czekając na rewanż. Nie musiała długo. Wziął od niej mydło, i tym razem on, wprawnymi ruchami namydlał ją, i masował. Kiedy skończył już myć plecy, zajął się ramionami. Przesuwał dłonie od palców po same barki, masując ich zewnętrzną i wewnętrzną stronę. Z każdym ruchem jego dłoni czuła, jak coraz bardziej odczuwa coś więcej niż zadowolenie z kąpieli. Po głowie zaczęły krążyć myśli wyraźnie wskazujące, że rośnie w niej podniecenie. Kiedy zaczął masować pośladki była tego już całkowicie pewna.
    
    Nagle zaprzestał mycia... Czekała z niecierpliwością, pragnąc kolejnego dotknięcia.
    
    Wziął jej szampon i zaczął myć ...
    ... włosy, jednocześnie uciskając skórę głowy. Po chwili były już czyste. Chociaż jej, umycie swoich długich włosów, zajmowało dużo więcej czasu. Następnie dokładnie spłukał resztki szamponu i mydła z całego ciała. Jedną dłonią pogładził jej włosy. Po chwili powtórzył tę czynność zbierając je tym razem w jedną wiązkę. Na koniec oplótł sobie nimi dłoń i mocno przytrzymał. Zadrżała. Odniosła wrażenie, jakby tym uchwytem przejął nad nią władzę.
    
    Odchyliła głowę nieznacznie ku tyłowi, jednocześnie podnosząc brodę wyżej. Jego druga ręka pieściła jej barki, plecy, by wzdłuż kręgosłupa opuścić się niżej, aż do pośladków.
    
    - Oprzyj się! - powiedział cicho, ale zdecydowanie (a jej się wydało jakby wydał jej polecenie, może nawet rozkaz).
    
    Wykonała to czego chciał. Jednocześnie czuła dreszcz, który przeszył jej ciało. Ten ton jego głosu, nie uznający sprzeciwu... obudził w niej uśpioną chęć podporządkowania się. Poczuła, jak jego stopa wsuwa się między jej, jak je rozsuwa. Kiedy miejsca pomiędzy było już wystarczająco dużo, mężczyzna wsunął kolano między jej uda. Czuła się coraz bardziej podniecona.
    
    - Teraz się pochyl! - padło kolejne polecenie.
    
    Znów usłuchała - tym razem była już pewna, że tego właśnie chce.
    
    Jego dłoń wśliznęła się między rozchylone pośladki i przesuwała się coraz dalej. Dotarła do warg. Mężczyzna objął je dłonią, a palcami badał intensywność podniecenia. Włożył pierw jeden palec pomiędzy nie, a po chwili dodał następny.
    
    - Pracuj mała! -znów ta komenda nie ...