-
W nagim mroku szept
Data: 01.11.2020, Kategorie: miłość, delikatnie, pieszczoty, Autor: akwamen
... rozkoszy. W mężczyźnie ponownie zrodziła się ta osobliwa pewność o wrażliwości wszystkich lubieżnych możliwości, jakie oferował bezwstyd i oddanie. Gwałtownie złapał jej uda i obrócił na brzuch. Filigranowe, lekko spocone ciało, namaszczone afrodyzjakiem było spełnieniem erotycznych marzeń. Dążył do tego, by nie skrywało przed nim żadnych tajemnic, by swobodnie mógł spełniać fantazje. Czuł, że został stworzony dla tej kobiety i że wciąż jest kimś. Czerpał radość, kiedy wiła się pod nim nienasycona, kiedy spinała w chwili, gdy z wyczuciem wchodził w nią, kiedy słyszał jej dyszący apetyt. Szarpał intymną, najbardziej czułą strunę wilgotnego, ciepłego wnętrza za każdym razem na nowo otwierającego się na przyjęcie nabrzmiałego penisa. Napięcie, podniecenie i tętno raptownie narastało, jądra obkurczały się i przyjemnie łaskotały, a krople ejakulatu wędrowały ku żołędzi, wyzwalając coraz to nowe odczucia. I znów mężczyzna uświadomił sobie, ile rozkoszy może dać kobieta… zwłaszcza w mroku. Poczucie rozpierania pulsującej grubości doprowadziło ją do szczególnej otwartości na wszystkie prośby kochanka. Nieznaczne trącenie, przesunięcie ręki pod biodro sprawiło, że dziewczyna bardzo sprawnie obróciła się na plecy i rozluźniona uniosła nogi, aby położyć stopy na szerokich męskich ramionach. Świadomość, że jest obserwowany wywołała na jego twarzy uśmiech. Wyczuł to charakterystyczne ułożenie ramion, które wskazywało, że chłonęła wzrokiem członka w swojej dłoni i ten ...
... moment, kiedy sama z namaszczeniem naprowadzała czułą, błyszczącą żołądź w głąb siebie. Naparł mocno, by twardy i gładki penis rozwarł delikatne wargi sromowe, i wślizgnął się w drżące z rozkoszy chętne wnętrze. Brał ją równo i stymulował w taki sposób, aby dać jak najwięcej satysfakcji. Masował, tarł i wypełniał od środka, przez co sprawił, że nienasycona partnerka domagała się go jeszcze bardziej. Nie mógł nie odpowiedzieć na taką uległość, wnikał głębiej pewny, że idealnie dopasowana grubość i długość pozwala mu na więcej. Odkrył, że po nim nikogo nie było. Tężała, gdy dobijał i otwierała się z pragnieniem, by powrócił, kiedy wychodził. Kompromis bólu i przyjemności wyrywał z jej ust skowyt, obkurczanie się mięśni na penisie, pobudzało go do intensywniejszego posuwania. Jej żądze dyktowały tempo pieprzenia. Puszczały hamulce i to już nie było kochanie ani popęd, zaczynała się bezpardonowa walka o spełnienie, o orgazm, o wyrwanie dla siebie jak najwięcej rozkoszy, której za nic nie potrafili utrzymać w sobie. Towarzyszyła im pierwotna myśl o tym, że instynktownie samica pośród jęków wzywa samca do wtłaczania mistycznej przyjemności i zakorzenienia się w niej na zawsze. Natura odkryła swą inną twarz. Mężczyzna spiął się, aby jeszcze przez chwilę powstrzymać fizjologię i spotęgować szczytowanie tej, która oddała mu się bez pytań, ale pierwszy miażdżący skurcz tłoczący pierwsze krople nasienia, wywołał nacisk na rdzeń penisa. Kolejny doprowadził do euforii, czyniąc z ...