1. W klubie Plaza


    Data: 21.11.2020, Kategorie: Prostytutki, Autor: Piotr Węgliński

    ... lekki makijaż, za to wielkie, sucze, nabrzmiałe wargi. Wyróżniała się tym, że jako jedyna miała na sobie element ubrania – prawie nikt nie widział jej bez wysokich, czerwonych szpilek, z którymi rzekomo nigdy się nie rozstawała. Fascynowało to wszystkich facetów i niejeden oddałby górę pieniędzy, by zobaczyć jej stópki – szefowa domyślała się tego i był to jeden z powodów, dla których Nowa dostała pracę w Plazie.
    
    - Wy, suki, zbierajcie się! Ostatni klient, potrzebuję do niego szybko dwóch zdzir!
    
    Do salonu weszła szefowa – wysoka, pociągająca brunetka z krótkimi włosami, odziana od stóp po szyję w ciasny, lateksowy kostium z wycięciem na spore piersi z przekłutymi sutkami oraz odsłoniętą cipką, nad którą znajdował się przystrzyżony pasek włosów. Ciasny kostium świetnie podkreślał jej idealną figurę, płaski brzuch, szerokie biodra i doskonały tyłeczek. Mimo cholernie wyzywającego stroju szefowa rzadko spoufalała się z pracownicami, a jeszcze rzadziej sama przyjmowała klientów.
    
    - Klient? Teraz? Już prawie północ… - jęknęła Anka. Właścicielka zmrużyła oczy, rozdrażniona.
    
    - Nie to nie, suko. Coś ci się nie podoba, to uciekaj do pokoju. Nowa, załatwisz to z Blondi. Musisz wykorzystywać każdą okazję, by lepiej poznawać biznes.
    
    Nowa odpowiedziała tylko wesołym uśmieszkiem. Starała się nie zawieść zaufania, którym obdarzyła ją właścicielka i na każdym kroku dowodzić swoich zdolności. Wstała z fotela, złapała Blondi za rękę i wyszły do pokoju obok, gdzie zwykle czekali ...
    ... już klienci, którzy wchodzili drzwiami od drugiej strony. Zanim jednak przeszły przez drzwi, blondynka złapała Nową za brodę i pocałowała w policzek.
    
    - Pamiętaj, tak jak Ci pokazywałam – szepnęła.
    
    Suki weszły do ciemnego pokoju. Było w nim tylko wielkie, dwuosobowe łóżko, za to na ścianie za nim znajdował się szeroki wybór biczy, wibratorów, dild i innych zabawek. Na łóżku, odwrócony do nich siedział nieznany mężczyzna, który wstał, gdy usłyszał otwierane drzwi. Odwrócił się powoli. Był nagi, dobrze zbudowany, umięśniony, między nogami zwisał mu miękki, lecz duży członek z wielką żołędzią. Jego twarz ukryta była w cieniu, Nowa mogła dojrzeć jedynie, że miał krótko przystrzyżone włosy i na pewno nie miał dłuższego nosa od przyrodzenia.
    
    Suki upadły na kolana i spojrzały wyczekująco w stronę ich nowego mistrza.
    
    - Rozkazuj nam, Panie – wyszeptała Blondi, przeciągając powoli swe słowa. Nowa wygięła się lekko do tyłu, by pozwolić masterowi na dokładniejsze obejrzenie swego nagiego ciała.
    
    - Odwróćcie się.
    
    Dziwki posłusznie odwróciły się od Pana, wypinając tyłki w górę. Pod większością mężczyzn pewnie ugięłyby się nogi, master jednak nie okazał po sobie żadnych emocji. Zdjął ze ściany małe, drewniane wiosełko i zaczął nim delikatnie jeździć po tyłeczku Blondi.
    
    - Powiedz mi suko… jak się nazywasz?
    
    Dziwka już zaczęła odpowiadać na pytanie, przerwał jej jednak soczysty klaps wymierzony w pośladek. Dziewczyna jęknęła cicho, była już jednak przyzwyczajona do takich ...