Opiekun (IV)
Data: 08.01.2021,
Kategorie:
Nastolatki
koniec,
Autor: Lola
... przysięgłam przyjmując harcerską postawę.
Oparł się o zagłówek łóżka i pociągnął mnie za sobą. Wtuliłam się w jego muskularne ciało. Poczułam bijące od niego ciepło i stwierdziłam, że nie ma nic lepszego na świecie, nie licząc porannej kawy.
- Mam dla ciebie niespodziankę – szepnął mi do ucha i mocniej przytulił.
Zadarłam głowę do góry i wzrokiem poprosiłam aby nie trzymał mnie w niepewności. Uśmiechnął się chytrus jeden i udawał, że myśli.
- Powiedz mi jak bardzo chcesz się dowiedzieć.
Był okropny, naprawdę okropny. Uklękłam przed nim, a dłonie oparłam na jego udach. Wciągnął powietrze, ale nie poruszył się. Przygryzłam wargę i nachyliłam się ku niemu.
- Bardzo.
- No proszę, podjęłaś próby zmuszenia mnie jednym słowem, ale nie ma tak łatwo.
- Nie?
- Nie.
Przeniosłam wzrok z jego twarzy na rozporek i położyłam tam dłonie. Uśmiechając się przewrotnie i zagryzając wargi najpierw odpięłam guzik. Podniosłam wzrok i patrząc prosto w jego oczy zaczęłam rozpinać rozporek. Czułam jak się spiął, oddech mu przyśpieszył. Mi ręce drżały, gdy odsuwałam gumkę bokserek i wyjmowałam jego penisa. Ścisnęłam mocniej u nasady i przejechałam dłonią w górę. Wciągnął powietrze i odchylił głowę do tyłu. Powtórzyłam ten sam ruch tym razem w odwrotną stronę i dołączyłam do tego język. Gardłowy jęk rozkoszy wydobył się z niego, gdy wzięłam go całego do ust i językiem otoczyłam główkę penisa. Włosy nieudolnie splótł na czubku głowy i nadał rytm. Miałam go w garści, był ...
... mój i zdany tylko na mnie. Boskie uczucie. Gdy już prawie czułam jak ma wystrzelić, przyśpieszyłam i wzmocniłam ruchy, drzwi z impetem się otworzyły i stanął w nich Carlos. Ja stoczyłam się z łóżka i uderzyłam plecami o stolik, a Tomek próbował ukryć swoją męskość.
- Tu się puka, debilu!
- Nie wiedziałem co wy tu robicie! Przyjechali już. Chodźcie – i drzwi znowu się zamknęły.
Ja z Tomkiem spojrzeliśmy po sobie i ryknęliśmy śmiechem. Podniosłam się z podłogi i doprowadziłam do stanu używalności, Tomek dopiął spodnie i czekał przy drzwiach.
- A co z tą niespodzianką? – uważałam, że postarałam się na tyle aby mógł mi już powiedzieć.
- Już nieważne...
- Czemu? – naburmuszyłam się.
- Bo jak oni przyjechali to już nie wypali.
- Ale nawet nie powiesz mi o co chodzi? – zrobiłam słodką minę.
- Nie, kotku.
- No dobrze – zgodziłam się i zeszliśmy na dół, ale od środka zżerała mnie piekielna ciekawość.
Przywitałam się z panem Adamem i panią Basią. Z ostatnich spotkań nie bardzo ich pamiętałam, więc miałam możliwość odświeżyć sobie pamięć. Chwilę podyskutowaliśmy na tarasie, było miło i przyjemnie. Tylko zauważyłam, że Tomek dziwnie zestresowany i spięty siedział obok mnie. Chciałam się o niego oprzeć, ale w tamtym momencie zadzwonił jego telefon. Od razu go odebrał i poszedł do środka. Dość długo go nie było, bo ja już zdążyłam dopić sok, pan Adam pojechał do biura, a pani Basia poszła do sąsiadki. Zostałam sama na tarasie, a Tomka jak nie było, tak nie ...