-
Współczesna Małgorzata
Data: 02.02.2021, Kategorie: dziewica, nieznajomy, Autor: Pisareczka
... celu przepuszczenia mnie w drzwiach. A mówią, że nie ma już dżentelmenów na tym świecie. W przedpokoju pozbyliśmy się kurtki i płaszcza. Woland zaprosił mnie do kuchni. Po drodze zamykał drzwi do niektórych pokojów. Obejrzał się gdy wyczuł, że na niego patrzę. Uśmiechnął się. - Widzisz panienko, nie tylko ty zostałaś sama w przeddzień świąt. Problem w tym, że te dwa huncwoty: Korowiow i Behemot, zostawili po sobie straszny bałagan. Ale oto kuchnia! Proszę, usiąść, proszę. Usiadłam na jednej z poduszek leżących przy niskim stoliku. W tym czasie gospodarz kręcił się przy aneksie kuchennym. - Obawiam się, że nie posiadam herbaty - powiedział z cieniem zakłopotania w głosie. - Co powie panienka na kawę z kardamonem? Wiem, że to znany afrodyzjak, ale to chyba jedyne, czym na obecną chwilę dysponuję. - Może być kawa, nie ma problemu, naprawdę. Wkrótce napój był gotowy. Piliśmy go w milczeniu. Ciepła kawa i domowa atmosfera wpłynęła na mnie kojąco. Rozluźniłam spięte po całym dniu mięśnie i odstawiłam pusty kubek. Nie zauważyłam kiedy Woland zdążył się do mnie przysunąć. Jedną rękę położył na moich plecach, a drugą masował udo. Zaczął całować moją szyję. - Ależ... - zaprotestowałam nieśmiało. - Ależ, messer - podpowiedział mi między pocałunkami, niczym sufler w teatrze. Jego dłonie błądziły teraz po całym moim ciele. - Ależ, messer - powtórzyłam i dodałam. - Ubrania będą nam przeszkadzać. Zdziwiłam się swoimi słowami, lecz Woland, uśmiechnął się tak, ...
... jakby właśnie takich słów się spodziewał. Powoli zdjął swoją białą koszulę, później czarne spodnie. Następnie pomógł mi ściągnąć czerwony sweter i zdjąć wytarte dżinsy. Przez chwilę napawał się widokiem moich piersi w koronkowym, różowym staniku, a gdy ta chwila minęła, delikatnie go zdjął. Jego dłonie i pocałunki znowu błądziły po moim ciele. Ja również zaczęłam dotykać jego ramion, mięśni brzucha oraz ud. Odgarnęłam mu włosy z czoła. Nigdy nie sądziłam, że gra wstępna może dać tyle przyjemności. Wtedy Woland dotknął dwoma palcami moich majtek. Zrobiło mi się gorąco. Pocierał lekko materiał, ale w pewnym momencie przestał i zdjął moje, a także swoje majtki. Poczułam, że się rumienię. Oto stał przede mną mężczyzna, z największą męskością, jaką w życiu widziałam. Messer kazał mi przed nim klęknąć i wziąć swojego penisa w obie dłonie. Tak też zrobiłam. Nie musiał wydawać więcej instrukcji. Moje ciało instynktownie wiedziało, co robić. Pocierałam, lizałam, ściskałam, aż w końcu włożyłam do ust nabrzmiały (zapewne z podniecenia) narząd. Chwilę później me usta zalała lepka ciecz. Połknęłam wszystko i położyłam się na poduszkach. Woland położył się przede mną, tak, aby nasze twarze były bardzo blisko siebie, a jego męskość - naprzeciw mojej kobiecości. Przypomniałam sobie wtedy o najważniejszym. - Messer, ja jestem dziewicą! Pogładził mnie po policzku. - Spokojnie, Małgorzato, wiem o tym. Namiętnie mnie pocałował, jednocześnie szybko wchodząc we mnie i bez większego trudu ...