1. A miało nie być pięknie


    Data: 23.02.2021, Autor: skwar

    ... płaski brzuch i wciętą talię.
    
    Dłoń sięgnęła piersi i zaczęła ją miętosić i ugniatać a usta odnalazły druga ssąc i podgryzając sutek. Ona sięgnęła do nabrzmiałej już mocno męskości Piotra, zacisnęła na niej palce i zaczęła nimi coraz szybciej posuwać po całej długości członka. On w tym czasie pozbawiał ją reszty garderoby w postaci skąpych, koronkowych majtek. Ona po chwili naga pozbawiła partnera resztek odzieży. Nakierowała jego męskość na swoją wilgotną już kobiecość. Jednych długim ruchem wszedł w nią. Na początku połową, potem niemal całym członka. Zagłębiał się w niej powoli wsłuchując się w symfonię jęków i dyszenia.
    
    Przyspieszył tępo. Posuwał ja coraz szybciej.
    
    Teraz to ona przejęła inicjatywę. Obrócili się. Teraz to on leżał na plecach a ona w swoim nie za szybkim tępię nabijała się na niego. Jej piersi rytmicznie podskakiwały przyciągając wzrok. W pełnym momencie gdy on już był blisko finiszu jej ciało uniosło się a zamiast jęków pojawiły się krzyki po chwili dala się wypełnić cala a jej ciało wygięło się w łuk. Po chwili doszła do siebie i zeszła z niego. Zmieniła pozycje tak by jego penisa mieć przy twarzy.
    
    Najpierw pocałowała czubek potem jakby łapczywie wzięła go do ust i zaczęła Piotrowi robić loda. Nie trwało to długo gdy wypełnił jej usta gorącą spermą. Padła obok niego wyczerpana i po chwili oboje przytuleni do siebie udali się w objęcia Morfeusza.
    
    Rano obudził się w pustym łóżku. Ona siedziała w samych majtkach w kuchni i na powitanie miała dla niego gorący pocałunek i gorącą kawę. Godzinę później już odświeżona i ubrana czule pożegnała Piotra zostawiając mu swój numer i wyraziła niecierpliwość z nadziei kolejnego spotkania.
    
    //to pierwsze moje opowiadanie od kilku lat. Na dzień dzisiejszy nie planuje kontynuacji.
«123»