-
Australian Air (XII)
Data: 26.03.2021, Kategorie: nieznajomy, hotel, Autor: Mandie
... irytacja. Nienawidziłam jak ktoś ze mną tak pogrywał, nie lubiłam lekkich dotyków. Jednak robił to, a ja zaczynałam czuć falę gorąca we własnym ciele, ten moment, kiedy mam wrażenie iż topię się od środka. Tym razem na swojej szparce poczułam jego język. Marzyłam tylko o tym, aby w końcu włożył we mnie palec, on jednak wstał. Dał mi soczystego klapsa i gwałtownie odwrócił przodem do siebie. Znalazłam się przed nim na kolanach. Jego penis delikatnie podnosił się w moją stronę. Wzięłam go do buzi, ale nie trwało to długo, sam zaczął dyktować rytm, wchodząc we mnie coraz głębiej. Miałam wrażenie, że za chwilę nie wytrzymam, ale dawałam z siebie wszystko. Po policzkach zaczęły spływać mi łzy. Próbowałam dodać do ruchów głowy swój rozbrykany język, ale ciężko było mi złapać jakiś konkretny rytm. W pewnej chwili wbił się do samego końca, aż zaczęłam się krztusić. Trzymał mnie tak trochę i wyszedł. Głośno łapałam powietrze, ale to nie był koniec. Podniósł mnie i posadził na brzegu wanny rozchylając moje nogi. Spojrzał mi prosto w oczy, a potem pocałował. Doskonale wiedział co robi. Byłam już cała mokra. Zlizał ze mnie soki i zaczął drażnić moją łechtaczkę. Brał ją w wargi i ssał, co jakiś czas lekko podgryzając. Syknęłam z rozkoszy. W momencie, kiedy włożył we mnie palec, moje plecy wygięły się w łuk. Chciałam się na niego nadziać, tak bardzo tego chciałam, jednak on miał inny plan. Rytmicznie poruszając swoją dłonią doprowadzał mnie do szału. Doprowadzał mnie do tej ...
... metaforycznej przepaści, ale w tak powolnym tempie... Dokłada kolejne palce i przyspiesza, na co czekałam. Drugą ręką szczypie moje sutki. Oddycham coraz głębiej, wargi przygryzam prawie do krwi. Odchylam głowę maksymalnie do tyłu. - Szybciej, proszę... - Pamiętaj, ja tu dyktuję warunki - odparł wbijając swoje palce po sam koniec. Wyjmuje je ze mnie i całuje prosto w muszelkę. Składa pocałunki coraz wyżej, podgryzając sutki, przejeżdża językiem po mojej szyi, aż w końcu całuje mnie w usta i w tym momencie czuję, że tracę styczność z podłogą i wanną. Podnosi mnie na rękach i niesie z powrotem do łóżka. Rzuca mnie na nie, a sam kładzie się na moim mokrym ciele. Swoim penisem jeździ po mojej pulsującej szparce, drażniąc mnie do reszty. - Błagam, wejdź w końcu we mnie... Łapie mnie za nadgarstki i przeciąga ręce nad moją głowę. Właśnie w tym momencie zaczyna we mnie wchodzić. Na początku delikatnie, samą główką. Robi to coraz głębiej i głębiej. Jego ruchy stają się coraz szybsze. W końcu dochodzi do tempa, które tak bardzo lubię. Przebija nawet to, zaczyna rżnąć mnie tak mocno, że zaczynam krzyczeć. Sama jestem zaskoczona swoim głosem. Moje nadgarstki trzyma już tylko jedną ręką, druga ląduje na moim gardle. W tym momencie rozwiązuje się wątpliwość dotycząca śladów. Trzyma mnie mocno, zaczyna podduszać, mam wrażenie, że zaraz odpłynę. Jestem na granicy i wtedy mnie puszcza. Znowu mogę oddychać. Jest to mega podniecające. W pokoju słychać tylko dźwięk obijanych o siebie ciał. ...