1. Targi Budowlane 2019


    Data: 09.04.2021, Autor: Mandaryna

    Troszkę mnie nie było… -)
    
    Ale już jestem…
    
    I zapraszam, na kolejną, prawdziwą historię, z naszego życia…
    
    Z góry przepraszam, za niedociągnięcia…
    
    Zbliżały się Targi Budowlane.
    
    Co znaczyło, że mój mąż, będzie balował trzy dni…
    
    W towarzystwie, trójki znajomych z Mazur. Darka, Adama i Dawida których poznał, kilka lat temu, na targach.
    
    I od tego czasu, utrzymujemy z nimi kontakt.
    
    A wspólne odwiedziny, zbliżyły nasze rodziny…
    
    Z dziewczynami miałam, świetny kontakt.
    
    W dobie technologii, mogłyśmy pogadać na kamerkach…
    
    A przed ich wyjazdem, musiałam obiecać im, że nie będą się włóczyć po knajpach… Że mają zarezerwowany apartament z basenem, sauna. A sklep, restauracja, jest po drugiej stronie ulicy.
    
    Byłam zaskoczona, gdy w piątkowy poranek, w drzwiach ujrzałam chłopaków.
    
    - hej piękna, niespodzianka.
    
    - hej, wchodźcie. Nie za wcześnie.
    
    - Dawid chciał wyjechać wcześniej.
    
    - czemu Sabina nic nie mówiła, rozmawiałyśmy wczoraj…
    
    - bo nie byłoby niespodzianki… -)
    
    - dziewczyny spakowały, dla was trochę smakołyków… I dla ciebie, mam strój z włóczki.
    
    - dzięki… Super strasznie mi się podobał, na Ewce…
    
    - ten jest dla ciebie, bardziej skromny ha ha…
    
    - fajny, lubię takie -)
    
    - mówiłem Ewie, żeby tylko stringi zrobiła, bo cycnik ci nie potrzebny. Bo tak latałyście bez… -)
    
    - Darku opalałyśmy… -) opalałyśmy się…
    
    - jeszcze raz dziękuję, a strój jest boski…
    
    - możesz go zabrać, na imprezę…
    
    - nigdzie nie idę. To wasz ...
    ... weekend.
    
    - zapomnij masz nas pilnować… A gdzie Robson.
    
    - już jestem, siema. Prysznic brałem.
    
    Godzinę później byliśmy na miejscu.
    
    Piętrowy apartament, z basenem w salonie… I piękne widoki z tarasu, były warte tej ceny…
    
    Przed ich pijacką imprezą, zrobiliśmy, porządne zakupy…
    
    Gdy przygotowywałam im zakąski, towarzystwo już piło … -)
    
    - ja was nie widzę, w takim tempie to wy daleko nie pociągnięcie.
    
    - piękna, spokojna głowa… Mamy zabezpieczenie… - rzekł Adam, wyciągając woreczek z białym proszkiem.
    
    - nie wierzę… A to co.
    
    - mefka, jak moja Ewka - rzekł Darek.
    
    - chyba nie wiecie, co to jest.
    
    - ciężko będzie się, nam upić ha ha. - rzekł Adam
    
    - hmmm. poważnie tylko tyle...
    
    - to ok… Tu macie jedzenie, reszta w lodówce. Ja spadam… Nie chcę tego oglądać…
    
    - no chyba żartujesz - rzekli jednocześnie.
    
    - jutro wpadnę…
    
    Zablokowali drzwi, prosząc bym została.
    
    Po kilku minutach, przekonałam ich, że za godzinę wrócę.
    
    - wezmę strój kąpielowy, i kilka rzeczy, przynajmniej skorzystam z basenu, bo wy raczej, nie będziecie w stanie…
    
    - jak nie wrócisz to, przeniesiemy imprezę, do was… -) -)
    
    - no już… Chyba was pojebało -) -)
    
    Dzwonili z dwie godziny. Dopiero mąż napisał bym, przyjechała, bo chcą iść na miasto…
    
    Zadzwoniłam do Sabiny… Pogadać że wszystko ok. I wypytać, o pomysł z mefedronem... -) Jak się dowiedziałam, ktoś im polecił, ze znajomych w Giżycku, że mogą chlać, po tym. I tylko żeby nie, przegięli z ilością…
    
    - Sylwuś jak możesz, to ...
«1234...10»