-
Praca semestralna 6
Data: 09.04.2021, Autor: Rafaello
... sobie moje uwagi do serca. Stanęliśmy na środku jego pokoju. Jego wargi chyba chciały coś powiedzieć, ale wyglądało na to, że nie potrafi poruszyć strunami głosowymi. Jego ręce sprawowały się znacznie lepiej. Zaczął bawić się moimi włosami. Chyba nie muszę mówić, że każda kobieta to kocha. Nie mógł lepiej zacząć gry wstępnej. W końcu jego wargi musnęły delikatnie moje. Potem znów i znów. Zaczął delikatnie, by po chwili pocałować mnie naprawdę namiętnie. Nasze usta po prostu scaliły się w jedno. Zapomniałam co to znaczy dobrze być pocałowaną. Brakowało mi tego, o ile inne rzeczy można robić za pomocą gadżetów, czy palców, to prawdziwego pocałunku nic nie zastąpi... Następnym elementem mojego ciała jaki zaczął pieścić Paweł była moja szyja. To było jakby przeszedł mnie prąd. Usta mojego kochanka całowały szyję, ale jego ręce także nie próżnowały. Chwycił mnie w okolicach bioder i mocno ścisnął. To był prawdziwy facet! Czułam, ze moje sutki stawały się coraz sztywniejsze. Tego mi było trzeba, a to przecież dopiero początek. Paweł całował mnie już poniżej szyi, schodził tam, gdzie miał schodzić. W końcu trafił na przeszkodę w postaci mojej bluzeczki. Uśmiechnął się lekko szyderczo i odsunął się ode mnie. Byłam skonsternowana. Nie wiedziałam co się dzieje. Paweł podszedł do swojej szafy. Wyciągnął czarny wieszak. Położył go na biurku, a potem podszedł do mnie. Zaczął rozpinać moją bluzeczkę. Nawet nie zorientowałam się, jak byłam już w samym biustonoszu. Mój kochanek ...
... powoli i delikatnie powiesił bluzkę na wieszaku, a potem odwiesił na drzwiach. Nie spodziewałam się tego. To było tak niespodziewane, urocze i szarmanckie. Czułam się jak księżniczka, ale nie chciałam być w tej chwili adorowana. Przyszłam do niego by zrobił ze mną coś innego.... Podszedł do mnie i szepnął mi na ucho, że zrobił to, bo nie chce by bluzka się wymięła. Moje usta wykrzywiły się w uśmiechu, a już chwile później znowu zareagowały, tym razem na lekkie podgryzienie mojego ucha. I to mu wyszło trzeba powiedzieć. Moja małżowina była bardzo erogenną częścią mojego ciała. Wywołał we mnie takie podniecenie, że miałam wrażenie, że za chwile osiągne orgazm. Z trudem powstrzymałam się by nie krzyczeć z rozkoszy. Najwyraźniej moje zachowanie jeszcze bardziej go podnieciło, bo jego pocałunki i muskania stały się intensywniejsze. Jakkolwiek głupio to zabrzmi chciałam skupić się na chwile na czymś innym. Zaczęłam rozpinać jego koszule. Poszło jak z płatka. Była wspaniała, taka miękka. Powąchałam ją. Nie wiem co na siebie wylał, ale to musiał być chyba pheromax. Moje zmysły zwariowały. Tak pachniał prawdziwy facet. Nie mogłam się powstrzymać, by mu tego nie powiedzieć. Temperatura rosła z każdą chwilą. Znów zaczęliśmy się całować. Naglę poczułam rozluźnienie w tali. Jedną ręką rozpiął mój stanik. Ciekawe na ilu laskach to ćwiczył.... Nie każdy to potrafi. Byłam mu wdzięczna, bo odkąd zaczęliśmy się kochać, moje piersi nabrzmiały z podniecenia i stanik trochę mnie uwierał. Nie ...