1. Napad. Część trzecia.


    Data: 03.05.2021, Autor: Rafaello

    ... nie dostałam zawału. Zaczęłam poważnie wątpić, że to Patryk. Ten napastnik wydawał się silniejszy i wyższy. O ile jeszcze chwile temu byłam przekonana, że to on, to teraz byłam w rekach jakiegoś faceta, ale nie wiedziałam, czy to on.
    
    - Patryk, to ty?
    
    Cisza
    
    Nie wiedziałam co robić. Jeśli zacznę krzyczeć, to zlecą się ludzie i jeśli do ściany przygwoździł mnie Patryk, to nie wpłynie to dobrze na jego opinię. Jeśli to obcy mężczyzna, który widział, jak tu wchodzę i chce mnie zgwałcić, to po prostu da mi w łeb i zrobi mi krzywdę.
    
    Nagle poczułam, że moja reakcja na to co się dzieje, wymyka mi się spod kontroli. Poczułam wszechogarniający dreszcz, ale nie strachu, tylko podniecenia.
    
    Facet chwycił moje ręce i położył je na ścianie, tak jak robią to policjanci gdy chcą kogoś skuć. Zaraz potem przybliżył się do mnie. Poczułam na pośladkach jego męskość i jego ręce na piersiach. Nawet jeśli to nie był Patryk, to, to co robił, było zwieńczeniem moich marzeń. Przestawałam racjonalnie myśleć.
    
    Usłyszałam, jak wyciąga pasek ze spodni.
    
    Czy Patryk miał pasek? - przeszło mi przez głowę pytanie.
    
    Chyba nie miał. To znaczy, że zaraz zerznie mnie ktoś inny. Czułam, jak uginają mi się nogi. Podniecenie i strach siały spustoszenie w moim układzie nerwowym, i co głupio przyznać rozrodczym. Czułam, jak z mojej cipki leje się śluz po mojej nodze. Podniecenie po seksie z Patrykiem nie ustało, teraz ta adrenalina, wszystko to robiło swoje.
    
    Ułożył mi ręce na plecach, a swoim ...
    ... ciałem docisnął mnie do ściany. Po raz kolejny poczułam jego kutasa. Zdawał się być spory, czy Patryk też miał takiego? A może to tylko wymysł mojej wyobraźni?
    
    Związał mi ręce paskiem. Swoje po raz kolejny położył na moich piersiach. Jego oddech zaczynałam czuć na szyi. Moje sutki zaczęły pod wpływem jego pieszczot nabrzmiewać.
    
    Zjechał w dół i spuścił moje majtki.
    
    Nagle usłyszałam, jak wyciąga coś z kieszeni i rozrywa zębami. To była prezerwatywa. Teraz już wiedziałam, że to nie Patryk, tylko jakiś gwałciciel. Patryk nie miał gumki. Gdyby miał, to użyłby za pierwszym razem. Kto normalny robi to tylko przy drugim zbliżeniu? Ale spokojnie. Mógł przecież wsiąść z domu, choć przecież mówił wcześniej, że nie ma.
    
    Moje rozważania przerwało uczucie wkładanego do mojej pochwy penisa. To było szybkie i gwałtowne. Właściwie to on się we mnie wbił. To było cudowne. Kochałam taki seks i często dogadzałam sobie tak wibratorem.
    
    Pierwsze prądy nie zdążyły rozejść się po moim ciele, kiedy on już zaczął mnie penetrować. Robił to szybko i gwałtownie. Po prostu mnie gwałcił, choć wcale nie krzyczałam, nie wyrywałam się, bo nie miałam zamiaru.
    
    Uczucie było cudowne. Doprowadził mnie do orgazmu w kilkanaście sekund. Chwile potem doświadczyłam drugiego, a potem trzeciego. Nigdy nie miałam wielu orgazmów jednocześnie. Mój gwałciciel doszedł także.
    
    Wyszedł ze mnie. Objął mnie i całował po ramieniu. Wiedziałam, że to nie koniec.
    
    Położył mnie na stole do bilarda. Właściwie to oparł ...