1. Czat (II)


    Data: 25.05.2021, Kategorie: czat, romantycznie, cyberromans, Autor: paty_128

    ... ust moich, by wonią i smakiem przecudnym zmysły jeszcze bardziej upoić.
    
    Ustami jeszcze za nimi podążam, lecz oni szybko, tak szybko do skarbca zdążają. Tam ciepło, tam cudownie, spieszymy by orchidee i wszystkie kwiecie nawet jeszcze nie nazwane poznać i dotknąć i musnąć, do rozkosznego konterdansa poprowadzić...
    
    I rytm miarowo trzymając, to przyspieszą, to spowolnią, to ku głębi, to ku wrotom zdążają, coraz śmielej sobie poczynają. Figury przednie i w bok, i koło, i dookoła i z wdziękiem przyklękną, to powstaną
    
    Wiercę się w rozkosznych męczarniach
    
    Cóż to, ach cóż to czy ziemia drży cała, czy grawitacja jeszcze działa
    
    I szum, i westchnienie, i drżenie raz za razem. Bramy wrót to jakby zamknąć i zacisnąć chciały. Tak mocno i tak delikatnie zarazem krzywdy nikomu nie czyniąc, bo rozkoszy są wyrazem
    
    Rozpływam się...
    
    Nad językiem nie panuję, cóż słowa, cóż gramatyka i ortografia, gdy uniesieniem wzniesiony jest wszechświat nieskończony? Niech i taką twa rozkosz pozostanie
    
    Szybciej, głębiej...
    
    Twe biodra, twoje łono tak rozkosznie drży i falują na boki i ku mnie
    
    nie kontredans ci już, nie gawot nawet, lecz taniec przy którym gwiazdy w wirze jedno się łączą. Co wiruje, co tańczy, co drży, co szaleńczo pulsuje
    
    Słów mi brak, najdroższy...
    
    I jeszcze i głębiej i na wszystkie boki, to razem, to rozbiegamy się na boki, to ku ...
    ... przodowi, w głąb i na chwilę jakby z powrotem. Żadne, żadne urządzenie tej szybkości nie zmierzy
    
    Wiję się, jęczę... Twoje dłonie takie cudowne... Męskie ale delikatne... Palce zwinne jak u pianisty...
    
    Krzycz, wołaj, wij się, przytulaj, otaczaj udami, piersi przyciskaj i szalej, bo nie szaleństwo to, lecz radość rozkoszy… Ukochana
    
    Tracę kontrolę nad sobą...
    
    Ja cię trzyma, otaczam, nie bój się, zaufaj
    
    Ufam...
    
    Lecz sobie nie ufam...
    
    Spazmy twe czuję. Zatrać się, bo to nie zatracenie, lecz pełnia. Ja Tobie ufam, ufaj mnie, a nie stracisz ufności wobec siebie.
    
    Zatracam się, tonę w ekstazie...
    
    Trzymam Cię, nie utoniesz, bo nie ocean to, lecz przestworza pragnienia
    
    Jestem tu, wnikam w Ciebie. Jestem Tobą, Ty mną... jak pięknie, jak cudownie
    
    Jeszcze nie ratuj, nie wyciągaj mnie... Co za silne uczucie
    
    Nie ratuję, nie wyciągam, jestem z Tobą, przy Tobie, chcę byś doznała wszystkich doznań jakich nikt nie pozna, jakie tym niezwykłym uniesieniem poczuć się dają
    
    Bądź... Chcę być przy tobie...
    
    Jestem... I ja chcę byś była...
    
    Chcę ci dać tyle samo przyjemności, ale nie potrafię...
    
    Potrafisz dać więcej niż sobie wyobrażasz. I dajesz mi więcej niż sobie wyobrażasz. Tyle czasu szukałem, tyle miejsc odwiedziłem. I jak tułacz bez celu, gdy nadzieję już straciłem... Spotkałem Ciebie. Gdy już ani wiary, ani nadziei.
    
    […] 
«123»