-
Wakacje (II)
Data: 06.06.2021, Kategorie: małżeństwo, żona, wakacje, Autor: Frogg
... jej stylu. Tu za krótko, tam za obciśle, a tam gdzie wszystko było w zasadzie dobrze, to pojawiał się jakiś zbyt wyzywający dekolt. Doceniała oko męża, który zawsze potrafił dobrze jej poradzić w kwestii stroju, jednak tym razem ubrania w ocenie Jenny były nieprzyzwoite. Dobrze – pomyślała – niech kupi. Potem sam w tym wszystkim będzie chodził. No, ewentualnie zrobię mu jakiś striptease – pomyślała, patrząc na swoje odbicie przeciągające się w lustrze. Tom wybierał ze stosu ubrań rzeczy do kupienia. Po zapłaceniu rachunku poprosił o dostarczenie nowej garderoby na ich hotelowy adres. – Teraz pozostało tylko dobranie do tego kilku par odpowiednich butów i jakaś bielizna. – Hej, nie mów, że nie mam seksownej bielizny. Co, jak co, ale tu mam kilka fatałaszków godnych uwagi. – Tak – przyznał Tom – ale może coś dokupimy. Ze sklepu z bielizną Jenny także wyszła zaczerwieniona. Wprawdzie miała sporo seksownej i ładnej bielizny jednak to, co kupili było znacznie bardziej wyzywające. Bielizna cienka jak mgiełka, stringi składające się z samych paseczków no i trzy gorsety, z czego jeden nic nie zakrywał, a raczej unosił piersi do świata. Ubiór luksusowej kurtyzany – pomyślała. Nieco lepiej było w sklepie obuwniczym. Kupili kilka par butów na niebotycznie wysokim obcasie. Jenny lubiła wprawdzie kiedyś tego typu buty, ale ostatnio przegrywały one w jej garderobie z jej ukochanymi baletkami. Tych kilka nowych par na pewno mi się przyda – pomyślała. Z naręczami pudełek i ...
... papierowych toreb wrócili do hotelu gdzie w recepcji czekała już na nich sterta zamówiona podczas pobytu w butiku. W hotelowym pokoju Tom powiedział: – Chyba należą mi się jakieś podziękowania za te zakupy? – Dziękuję, misiu – Podziękuj na kolanach kochanie – powiedział Tom – wskazując wymownie na swój rozporek. Chyba będę naprawdę musiała polubić ten smak – pomyślała Jenny – dobrze, że tak naprawdę nie będę musiała walczyć z sobą, bo te trzy miesiące długo by mi się ciągnęły – pomyślała jeszcze, połykając tryskające nasienie Toma. 5. Następny dzień podobnie jak ostatnio spędzili na swoim starym miejscu do opalania. Ponownie sprawdziwszy czy nikogo dookoła nie widać. Opalali się długo. Tym razem Jenny od razu, nie czekając na polecenie męża zrzuciła z siebie górę stroju kąpielowego. Została tylko ubrana w malutki stringi, związane po bokach sznureczkami. Będę przynajmniej opalona równomiernie – pomyślała. Gdy późnym południem ręce Toma zaczęły błądzić po ciele Jenny, przypomniała sobie o uciekających nastolatkach z poprzedniego dnia, o czym szybko mu opowiedziała. – Wiesz – powiedział Tom ze śmiechem – na lekcji biologii tego się nie nauczą. – W zasadzie mnie to kręci – przyznała Jenny – nigdy ci nie wspominałam, ale... to dodaje mi dodatkowego pieprzyku, gdy wyobrażam sobie, że ktoś na nas patrzy. Ponownie Tom został zaskoczony przez żonę. Ona ma podobne marzenia do moich. Popatrzał na nią z czułością. Jednak nie różnili się od siebie tak ...