-
Wakacje (II)
Data: 06.06.2021, Kategorie: małżeństwo, żona, wakacje, Autor: Frogg
... odbytu Toma. Tam nie! – Pomyślała – by po chwili lizać zapamiętale malutki otworek Toma. Co się ze mną dzieje? – To wstrętne, upokarzające i niehigieniczne – myślała. Tom tylko jęczał. Zadarł do góry nogi i chwycił ją mocno za głowę przytrzymując unieruchomioną w tym miejscu. Jenny raz za razem delikatnie muskała mu odbyt językiem, jednocześnie ręką rytmicznie masując penisa. Jeszcze minutka i dojdzie – pomyślała – a co mi tam. Wbiła zdecydowanym ruchem język w Toma. Tylko zakwilił i zwiększył siłę uchwytu. Jenny była całkowicie zdominowana. Sama masowała się już od dobrej chwili i w tym momencie dopadł ją pierwszy spazm. Nie wiedziała już, co robić, ssała pałę Toma, lizała mu jajka i wbijała język w jego odbyt naprzemiennie. Tuż przed wytryskiem wessała mu główkę do ust by jak zwykle połknąć cały spust. Nie jest już tak obfity jak za pierwszym razem – pomyślała z żalem – a zaczęło mi to naprawdę smakować. Leżeli jeszcze chwilę nago na kocu dysząc ciężko. Pot perlił się na ich skórze. – Kochanie – powiedział Tom – to było wspaniałe, jeszcze nigdy się tak..., Jeszcze nigdy mi... Dziękuję. – Ja też... i mi też – powiedziała Jenny Gdy wracali do hotelu. Tom dyskretnie obserwował przez ciemne okulary miejsce na wydmach, które zwróciło jego uwagę. Gdy podeszli bliżej zauważył charakterystyczne kolory: żółć i jasnoniebieski. Może to czyjeś ubranie? Jeszcze cię poznam mały podglądaczu – pomyślał. 6. Po powrocie do pokoju oboje wzięli prysznic. Jenny ...
... długo myła całe ciało nie zapominając o ustach. Co ja robię najlepszego – pomyślała – to obrzydliwe, zachowuję się jak największa dziwka i... podoba mi się to. Czuła mieszaninę odrazy i fascynacji. Jeszcze teraz, gdy myślami wróciła do ich wspólnego seksu na plaży delikatne mrowienie przeszyło jej uda, brodawki same uniosły się do góry. Może to i obrzydliwe – skonstatowała, – ale sprawia mi to przyjemność. Jesteśmy dorośli i nie krzywdzimy nikogo. Poza tym dawno nie czułam się taka wyzwolona i swobodna. Nareszcie zmyłam z siebie te warstwy pruderii nałożone na mnie przez moją rodzinę i wychowanie. Jest mi dobrze, a poza tym to tylko gra – uśmiechnęła się – niewinna gra. Wyszła z łazienki i nie wysuszywszy nawet włosów udała się z mężem szybko do hotelowej restauracji. Obiad był wydawany zgodnie z informacją hotelową jeszcze przez pół godziny. Znaleźli wolne miejsce, o co nie trudno było w na pół pustym hotelu. Tuż obok siedziało małżeństwo z trójką chłopców w wieku 15–18 lat. Podobieństwo chłopców było uderzające. Tom zauważył, że jeden z trójki ubrany był w charakterystyczną koszulkę o żółtym kolorze, a drugi miał na sobie spodenki w odcieniu jasnego błękitu. Tu was mam podglądacze – pomyślał. – Dzień dobry – powiedziała kobieta ze stolika obok – mam na imię Adel, a to mój mąż Ian. Może się przysiądziecie? Wprawdzie jest nas dużo, ale miejsce dla dwojga się znajdzie. – Oczywiście, dziękuję. Okazało się, że z nowo poznanym małżeństwem byli w zasadzie sąsiadami, ...