1. Wakacje (II)


    Data: 06.06.2021, Kategorie: małżeństwo, żona, wakacje, Autor: Frogg

    ... ponieważ ich rodzinne domy dzieliło zaledwie kilka kilometrów.
    
    Adel i Ian przyjechali na konferencję medyczną, która odbywała się w tym mieście. Nie mieli, z kim zostawić dzieci, więc musieli wziąć je z sobą. Wprawdzie chłopcy podobni byli do siebie jak dwie krople wody jednak tylko dwóch z nich było bliźniętami. Mathew i Danny mieli po 16 lat. Trzeci najstarszy ubrany w żółtą koszulkę Michael był o rok starszy.
    
    – Może wybierzecie się z nami dzisiaj do miasta wieczorem? – Spytała Adel – chcemy się trochę rozerwać, może pójdziemy do jakiegoś klubu?
    
    – Chętnie – odpowiedział Tom – lubimy tańczyć, a w czwórkę zawsze raźniej.
    
    Jenny przed wyjściem stoczyła długi bój z mężem o ubiór, jaki przygotował dla niej na wyjście do miasta.
    
    – Nie będę ubierała się jak małoletnia lafirynda.
    
    – Kochanie wyglądasz zjawiskowo i przy twojej figurze możesz sobie pozwolić na jeszcze większe szaleństwa.
    
    – Nie! A jeśli spotkamy przez przypadek kogoś z naszego miasta, albo z pracy, albo jakiegoś klienta...
    
    – Nie chciałbym tego robić – powiedział Tom – ale jeśli chcesz użyć bezpiecznego słowa, to proszę...
    
    Niedoczekanie twoje – pomyślała Jenny mściwie – po tym całym obciąganiu i lizaniu dupy nie poddam się na byle fatałaszkach. Bez słowa ubrała delikatną koronkową bieliznę, po chwili wciągnęła z pewną trudnością obcisłą czerwoną sukienkę. Sukienka była w krwistoczerwonym kolorze i pewnie z domieszką Lycry, bo opinała ją jak druga skóra. Była dość krótka, sięgała do pół uda, ...
    ... dodatkowo miała spory dekolt w formie kwadratu. Na ramionach trzymała się tylko na dwu cieniutkich paseczkach. Do sukienki Jenny już bez słowa sama dobrała delikatne sandałki na wysokim obcasie i koturnie. Dzięki nim Jenny była wyższa o prawie dziesięć centymetrów i miała figurę wiotkiej supermodelki. Sandałki były w zbliżonym kolorze do sukienki. Z tyłu trzeba było je związać, aby nie spadały ze stóp. Jenny zawiązała skórzane paseczki w kokardki, na końcach których zwisały miedziane skuwki postukując o siebie cichutko podczas każdego jej kroku.
    
    – I jak, podoba Ci się?
    
    – W zasadzie wkradł się tu mały błąd. Oddaj majtki! Dziś jest ciepło, nie będą ci potrzebne.
    
    Jenny już nie powiedziała nawet słowa. Z wściekłym błyskiem w oku, powoli podciągnęła sukienkę do góry, by po chwili zahaczyć kciukami o stringi i lekko kołysząc biodrami na boki, zsunąć je na tyle, aby mogły same opaść na ziemię. Po czym schyliła się po nie i wsunęła je mężowi w kieszeń na piersi marynarki.
    
    – Brakowało ci chusteczki do kompletu, kochanie. A to będzie pasowało ci do koszuli – i bez słowa wyszła z pokoju.
    
    Przed wyjazdem spotkali się w hotelowym lobby. Ian wybałuszył oczy widząc wchodzącą Jenny. Jego żona też wyszykowała się na wyjście, jednak mimo to Jenny przyćmiła ją całkowicie.
    
    Przed wyjściem wszyscy wypili dla kurażu po kilka drinków i wsiedli do zamówionych taksówek.
    
    Po kilku minutach jazdy dotarli do centrum miasteczka. Najpierw udali się na szybki rekonesans, po centrum. Było ...
«12...4567»