1. Scena pierwsza, ujecie pierwsze, akcja, kurwa!


    Data: 15.06.2021, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek

    Za oknem słońce znajdowało się już dosyć wysoko, kiedy to siedziałem w kuchni i pichciłem na śniadanie spaghetti bolognese z butelką piwa w ręce. Byłem w trakcie smażenia mięsa, kiedy zadzwonił do mnie kumpel. Odstawiłem browara i odebrałem.– No co tam? – rozpocząłem rozmowę.– Co robisz?– Śniadanie.– O drugiej?– Późno się kładę i późno wstaję.– Dobra. Nie ważne. Wpadniesz do mnie? Jest sprawa.– Nie bardzo mogę. Piję właśnie trzecie piwo.– Na śniadanie?– Na kaca.– To przyjadę po ciebie.– Kiepsko się czuję.– Nie pierdol. Jesteś mi potrzebny.– Skoro tak, to chyba nie mam wyboru. Przyjedź za godzinę. Albo za dwie. Muszę się przespać.– Będę za pół. Nara.Odłożyłem telefon.– Kurwa mać!Mięso od spodu zdążyło się pięknie przypalić.Eryk przyjechał pięć minut wcześniej niż zapowiedział. Ja i on byliśmy kumplami z liceum. Może nie jakimiś najlepszymi, ale dobrymi kolegami ze szkoły. Potem nasze drogi w sposób naturalny się rozeszły – pojechał do Łodzi studiować w szkole filmowej, gdzie utrzymał się niecały rok. Niedawno wrócił z Niemiec, gdzie zarobił sporo forsy, ale co dokładnie tam robił, nie wiem. Ciągle opowiadał co innego.– Chcesz spaghetti?– Nie, dzięki. Nie mogę od kilku dni tknąć jedzenia.– Co się dzieje?– Chodzi o film. Przez niego nie mogę jeść. No i właśnie w sprawie tego filmu przyjechałem do ciebie.– Do mnie? A co ja mam wspólnego z filmami?– Przecież piszesz, nie? Kiedyś pisałeś pięć opowiadań tygodniowo.– Cztery. I to było dawno. Teraz piszę jedno na miesiąc.– Tak czy ...
    ... inaczej chciałbym, abyś pomógł mi przy dialogach. Zawsze miałem z tym gównem problem, ale przynajmniej wiem, kiedy są chujowe. A właśnie są. Nie umiem zrobić, żeby były lepsze.– Co to za film? – spytałem, zakładając spodnie. Do tej pory rozmawiałem w samych gaciach i koszulce. Powoli się ubierałem, łażąc z kąta w kąt, bo szukałem rzeczy w tym moim burdelu.– Pornol.– Pornol? I masz problem z dialogami?– To nie jest zwykły pornol. Nie chodzi o rżnięcie.– A o co ma chodzić w porno?– No głównie o rżnięcie. Ale to będzie ambitniejszy projekt. Za pomocą porno chcę dać światu jasny komunikat. Nie godzimy się na kapitalistyczny wyzysk szeroko pojętych pracowników dużych firm i korporacji.– I chcesz o tym mówić w takim filmie? Nie możesz nakręcić jakiegoś dokumentu? Albo reportażu?– Nie. Forma akurat jest odpowiednia. To ma być pornos. Tylko dialogi są w nim liche. Trzeba je podszlifować.– No dobra. Pomogę ci, ale nie obiecuję, że coś z tego będzie. I stawiasz mi browca. Jestem na ostrym kacu. Suszy mnie jak cholera.– Nie ma problemu.– W takim razie możemy jechać.– Jeszcze skarpety.– Co? – spytałem, zakładając szarą, tweedową marynarkę.– Skarpety. Masz bose stopy.Spojrzałem na swoje stopy.– Faktycznie. Okej. Zakładam skarpety i możemy jechać. Tylko po drodze nie zapomnij wstąpić do sklepu.– Nie bój żaby.Ubrałem się w końcu i pojechaliśmy.Eryk miał niezłą brykę. Białe cabrio z twardym dachem. Saab 9-3 w wersji aero. Prawdziwa poezja.– Powiedz mi, co trzeba robić w Niemczech przez pół ...
«1234...»