1. Scena pierwsza, ujecie pierwsze, akcja, kurwa!


    Data: 15.06.2021, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek

    ... i usiadł obok mnie. Aktorzy podnieśli się z materaca.– Co znowu? – spytała aktorka.– Pięć minut przerwy. To nie wygląda tak, jak sobie zaplanowałem.– Kurwa, panie reżyserze, znowu pięć minut przerwy? Mój sprzęt nie jest ze stali do chuja. Kręcimy godzinę, a on przez całą tę godzinę co chwila twardnieje i mięknie, twardnieje i mięknie. To nie jest maszyna. W końcu uzna, że pierdoli taką zabawę.– Dobra. Róbcie to na sucho. Bez kamery.Aktorzy zabrali się do dzieła. Przyglądaliśmy się im w milczeniu.– Kurwa czy tobie też się wydaje, że on to robi tak jakoś nieporadnie?– No trochę – przyznałem.– No zobacz. Rusza tak jakoś dziwnie tymi biodrami. Nie do rytmu. Nie do taktu. Kurwa mać! Chyba zaraz tam wskoczę zamiast niego.– A kto będzie kręcił?– Kurwa masz rację. Chcesz zagrać w filmie?– Niezbyt. Poza tym jestem za bardzo porobiony. Nic by z tego nie wyszło.– Kurwa mać! – rzucił znowu Eryk, wpatrując się w kopulującą parę i myśląc przy tym intensywnie. – Koniec przerwy!Lecieliśmy z kolejnymi scenami. Kamila co jakiś czas przynosiła mi piwo. Wypiłem ich już chyba z osiem.– CIĘCIE! – huknął ponownie zza kamery.– Lecę się odlać – rzuciłem i spierdoliłem do łazienki. Humor mojego kolegi pogarszał się z przerwy na przerwę. W kiblu miałem spory problem z odnalezieniem włącznika światła. W końcu się odlałem. Chyba trafiłem wszędzie tylko nie do klozetu.– Marcel. Jest problem – oznajmił, kiedy wróciłem do salonu.– Co tam?– Nie napisałem jednej sceny.– Jak jednej to na chuj się przejmować.– ...
    ... Finałowej kurwa.– Tak? – Nie pamiętałem jak miał się skończyć ten film.– Tak. Trzeba coś wymyślić. Aktorzy się niecierpliwią i są już zmęczeni. Ja też jestem zmęczony. I wkurwiony.Spojrzałem w ich stronę. Facet połknął coś, co przyniosła mu Kamila. Aktorka piła wodę.– Przecież nie musimy kończyć tego dzisiaj.– Musimy. Zapłaciłem im z góry, poza tym facet ma być jutro w Warszawie. Gra u innego reżysera.– A cizia?– To kurewka znaleziona na roksie, której musiałem zapłacić za ten występ prawie trzy tysie.– No dobra. Zaraz coś wymyślimy.Usiadłem na krześle. Siedziałem dobrych kilka minut. W końcu wpadłem na genialny pomysł.– Mam!– Gadaj.– Scena będzie głucha. Absolutna cisza. Tylko obraz.Eryk przyglądał się mojej pijanej mordzie kilka sekund.– Dobre. Dobre kurwa. Finał bez jakiegokolwiek dźwięku. To jest to. Taka scena idealnie oddaje ducha walki z konsumpcjonizmem. Tak, tak, tak. To jest to. Okej! WSZYSCY NA STANOWISKA! KRĘCIMY OSTATNIĄ SCENĘ!Poczułem autentyczny przypływ dumy. Zerknąłem w stronę Kamili i puściłem do niej oko. Odwróciła głowę zniesmaczona. Fajna z niej była laska.– I mamy to! Mamy! – Eryk uniósł zaciśnięte pięści do góry. Triumfował. Zacząłem bić brawo. Reszta poszła w moje ślady. Owacja na stojąco.Eryk obrócił się i zaczął merdać wskazującym palcem w kierunku mojej osoby. Uśmiech nie schodził mu z ust. Potem popatrzył po twarzach ekipy filmowej, kiwając ciągle głową. On również zaczął bić brawo. Następnie uciszył wszystkich krótkim gestem.– Dziękuję wszystkim ...