-
Po latach (I)
Data: 24.06.2021, Kategorie: spotkanie, Klasycznie, pieszczoty, Autor: kwiecień
Noc już dawno zapanowała nad miastem. Blask latarń stworzył aurę półmroku na ulicy. Pojedynczy przechodnie mijali się spiesząc do rodzin, żon, kochanek. Każdy maszerował przed siebie, z oczami wbitymi w chodnik. Ostatnia dawka dymu tytoniowego wdarła się i wypełniła moje płuca by po chwili opuścić usta tworząc szarą chmurę pozostawiając przy okazji w ustach mentolowy posmak. Następnie żarzący się jeszcze ostatkami sił niedopałek został roztarty przez mój but. Ostatni raz spojrzałem na okolicę i wsiadłem do swego auta. Chwilę później gnałem już przed siebie, pokonując pewnie i szybko kolejne kilometry. Tyle czasu minęło, kiedy? Pomimo swojej pewności siebie, która wykształciła się przez lata czułem pewien niepokój i jednocześnie ciekawość. Dziś miałem się spotkać z jedną z ostatnich pozostałości z mojego starego życia, całkiem innego, pełnego słabości. Okresu który mnie ukształtował i stworzył takim jakim teraz jestem. Dziś nie mogę narzekać. Wysokie stanowisko w korporacji farmaceutycznej pozwalało na spełnienie prawie wszystkich zachcianek jakie może mieć mężczyzna w XXI wieku. Ekskluzywne restauracje, drogi samochód, zegarki – na wszystko to mogłem sobie pozwolić. Z kobietami też nie miałem problemu, jednak były to relacje płytkie, jednorazowe. Żadna nie potrafiła mnie zauroczyć sobą ani inteligencją czy poczuciem humoru. Brakowało tej znanej i zdawało mi się oklepanej i przereklamowanej „chemii”. Każde spotkanie z płcią przeciwną było do znudzenia identyczne. ...
... Poznanie drugiej osoby, szukanie wspólnych płaszczyzn do rozmowy, butelki wina i seks, bez uczuć, tylko po to by zaspokoić swoje zwierzęce pragnienia. Rutyna. To ona nawiązała po latach ze mną kontakt. Zdziwiło mnie skąd ma mój numer telefonu. Pewnego dnia niespodziewanie zadzwoniła, z nieznanego numeru. Na początku niepewnie zapytała czy dodzwoniła się do osoby której chciała. Gdy otrzymała potwierdzenie, jej głos natychmiast zmienił się, stał się dokładnie taki jaki pamiętałem. Delikatny i roześmiany. Spytała o rzeczy wydawałoby się nieistotne - co słychać, czym się zajmuje. Ni stąd ni zowąd zaczęła wspominać nasze wspólne młodzieńcze czasy, opisała w skrócie jak potoczyła się jej droga po studiach, co teraz robi, gdzie pracuje. Krótka rozmowa telefoniczna pomimo znacznej przerwy w kontakcie zabrzmiałaby dla postronnego słuchacza jak rozmowa dwóch starych przyjaciół. Jadąc samochodem zastanawiałem się, czy właśnie w tej rozmowie nie było gdzieś ukrytego jakiegoś przekazu podprogowego, wskazówki – co jest jej celem. Tak, jechałem na spotkanie z nią. W trakcie wspominanej pogawędki telefonicznej dowiedziałem się wielu informacji o niej. Nadal sama, znudzona swoim życiem towarzyskim. W pracy sukcesy - laboratorium to jej życie i pasja. Jadąc na spotkanie z nią miałem śledziłem w myślach całą naszą dotychczasową młodzieńczą znajomość. Wspólnie spędzone godziny na żartach, oglądaniu filmów, słuchaniu muzyki i zwierzeniach o sobie. Wydawałoby się, że wspaniałe czasy. Typowa ...