1. Po latach (I)


    Data: 24.06.2021, Kategorie: spotkanie, Klasycznie, pieszczoty, Autor: kwiecień

    ... ją. Słyszałem jej przyśpieszający oddech. Oderwałem się na chwilę by następnie jeszcze znów się w niej zanurzyć. Więcej nie potrzebowała. Szarpnęła gwałtownie moje włosy i wygięła się w łuk próbując chwycić jakikolwiek haust powietrza. Podniosłem się i spojrzałem w jej oczy. Kurwiki mówiły jedno – chciała więcej. Gdy tylko wróciła jej świadomość podniosła się z łóżka tylko po to by uklęknąć przede mną. Krótko walczyła z klamrą od paska, spodniami. Miała przed sobą bokserki w których widoczny był określony kształt. Nie zwlekając zdjęła je i wzięła mnie do ust. Zabrało mi dech. Najpierw delikatnie otoczyła swym językiem żołądź by następnie zassać mocno. Zaczęła przesuwać głową coraz bardziej pochłaniając mój penis. Pęczniałem jej w ustach. Jeśli wcześniej mogłem powiedzieć, że byłem podniecony, to na stan w którym się aktualnie znajdowałem słownik nie miał odpowiednika. Brała mnie coraz głębiej. Czułem ciepło i ślinę otaczające mnie. Gdyby trwało to chwilę dłużej skończyłbym już wtedy w jej ustach, jednak po chwili wyjęła prącie z ust, przesunęła językiem po całej jego długości i wstała. Wspólnie pozbyliśmy się mojej marynarki i koszuli i butów. Gdy obydwoje byliśmy już nadzy nie chciałem dłużej zwlekać. Odwróciłem ją i poleciłem by przybrała pozycję na czworaka. Ustawiłem się i chwilę zanurzyłem się w niej. Jęknęła. Napotkałem niesamowite ciepło i wilgoć. Zacząłem powoli przesuwać biodrami do tyłu i do przodu. Dozowałem tempo, najpierw powoli, by z biegiem czasu przyśpieszać. ...
    ... Dopasowywaliśmy się do siebie. Nasze ciała tworzyły idealną harmonię. Przyśpieszyłem. Po pokoju niósł się charakterystyczny odgłos skóry dotykającej drugiej skóry. Chwyciłem ją za włosy i przyciągnąłem do siebie. Widok niesamowity. Esencja kobiecości, która jest jednocześnie tak uległa. Puściłem jej włosy by złapać ją za nadgarstki i przysunąć do siebie. Następnie objąłem ją w pasie. To już nie był romantyczny stosunek tylko drapieżne, zwierzęce pieprzenie. Spotkanie dwóch odmiennych żywiołów które zanurzyły się w ferworze bitewnym.
    
    Obróciłem ją tak, by plecami wylądowała na miękkiej satynowej pościeli . Miałem to cudo znów całą w pełnej okazałości przed sobą. Piękna, z potarganymi włosami i rumieńcami błagała swoim spojrzeniem o więcej. Położyła swoje nogi na mych ramionach. Dzięki temu mogłem jeszcze głębiej ją penetrować. Znów była blisko. Tym razem nie zamierzałem zaczynać delikatnie, od początku wykonywałem mocne i szybkie pchnięcia. Tego potrzebowała, bo po chwili jej paznokcie mocno wbiły się w moje plecy, z jej przymkniętych oczu widać było tylko białka a otwarte usta próbowały nabrać jakąkolwiek porcję powietrza. Umarła w moich ramionach po raz kolejny. Położyła swoje nogi na łóżku, przyciągnęła mnie do siebie i przytuliła. Dwa zmęczone, spocone i zdyszane ciała leżące obok siebie. Gdy minęła chwila, popchnęła mnie na plecy i zaczęła przesuwać dłonią po moim penisie. Wiedziała, że nie potrzebuje dużo do finału. Kiedy wzięła mnie do ust nie wytrzymałem. Wytrysnąłem ...