-
Nie wszystko złoto, co się świeci…
Data: 12.09.2021, Kategorie: bez seksu, złodziejka, przepych, bogaci, Autor: Mermaid
Znacie to uczucie, kiedy dla rozrywki popełniacie najgłupsze błędy, z których potem nie ma odwrotu? Cóż, od kilku lat jestem złodziejką kamieni szlachetnych. To nie tak, że potrzebuję pieniędzy. Wręcz przeciwnie, pochodzę z bogatej rodziny, a wszystko, co zdobędę, sprzedaję, przeznaczając zarobek na cele charytatywne. Tak, to ja, dwudziestoczteroletni Robin Hood, nazywany przez policję Drapieżcą. Co jest w tej historii najlepsze - w kartotekach widnieję jako trzydziestoparoletni mężczyzna, którego zdemaskowanie jest priorytetem w całym kraju. Powodzenia. Na razie nie mam zamiaru dać się złapać. Pytacie jak to się zaczęło? W zasadzie to nie pamiętam. Prawdopodobnie byłam z rodzicami na kolejnym wystawnym bankiecie, więc z nudów zakradłam się do sypialni właścicieli domu i schowałam w kieszeni jakąś kolię, sprawdzając, czy ktokolwiek się zorientuje. Nie oceniajcie - byłam młoda i głupia. Najpierw robiłam to dla adrenaliny, teraz - widzę w tym wyższe dobro. Musicie wiedzieć, że bogacze są na tyle próżni, że nie przejmują się stratą pomniejszych dóbr. Owszem, to dla nich kolejna rzewna historia do opowiadania podczas niedzielnego brunchu, ale po kilku dniach kupują znowu coś wartego tyle, ile nowe skrzydło w sierocińcu. Czy mam wyrzuty sumienia? Absolutnie. Ludzie, wśród których muszę się obracać, to zadufani w sobie hipokryci, którzy udają, że nie widzą potrzeb innych. A ja dopasowywuję się do nich za dnia i wieczorami, a w nocy - staję się ich najgorszym ...
... wrogiem. - Weroniko, jakie piękne kolczyki! - wykrzyknęła Agata Borowska, właścicielka trzech najlepszych i najbardziej popularnych restauracji w Warszawie, a przy tym oczywiście najbardziej przereklamowanych i najdroższych. Uśmiechnęłam się miło. - To tylko skromne onyksy, nie przesadzajmy - odparłam, choć kamienie wcale nie były skromne. Co również było istotne, tylko najwprawniejsze oko mogło dostrzec, że stanowiły wierną imitację prawdziwych onyksów. Nigdy nie nosiłam drogiej biżuterii. Byłabym hipokrytką, prawda? - Moja droga, masz wspaniałe wyczucie stylu. Jesteś młoda i piękna, cały świat należy do ciebie. Nie tak jak ta mierna rozwódka, Łucja Trelińska. Rozstanie z drugim mężem stało się dla niej gwoździem do trumny sfery towarzyskiej, ale tak to już jest kiedy... - Agata paplała dalej, ale ja przestałam jej słuchać, oszczędzając sobie przyswajania tak bzdurnych i nieistotnych informacji. Rozejrzałam się po sali w której odbywał się bankiet. Wraz z rodzicami przybyliśmy tu świętować kolejny sukces klubu piłkarskiego, jednego z wielu, których mój dziadek był właścicielem. Roiło się tutaj od najznamienitszych osobistości z całego kraju. Kobiety zachwycały się urodą piłkarzy i każda próbowała zaciągnąć żonatych i nie tylko do łóżka. Upiłam łyk szampana, zastanawiając się, jak mogłabym zręcznie wywinąć się od rozmowy, w której biernie brałam właśnie udział. - ... nie mam na celu nikogo obrazić, rzecz jasna, ale to wygląda jak nieuprasowana skóra zdjęta z dzika. Trochę ...