1. Uniesienie II


    Data: 25.09.2021, Autor: nieopisana

    ... polecenie. Z szafy wyjęła złote szpilki na wysokim obcasie. Przeszła do łazienki, podkreśliła oczy złotym cieniem i wytuszowała rzęsy. Głównym elementem stały się usta, umalowała je czerwoną szminką, która je wspaniale uwydatniła. Włosy zostawiła w lekkim koku, nie był idealny, ale nie miała czasu na poprawianie. Założyła trampki, wzięła szpilki w rękę i ruszyła do samochodu.
    
    Miała przed sobą piętnaście minut jazdy, a do osiemnastej zostało niecałe dziesięć minut. Nie miała gdzie przyspieszyć, więc czekała w niedużym korku czując coraz większe podniecenie.
    
    Kiedy zaparkowała była już spóźniona ponad dziesięć minut. Szybko zmieniła trampki na szpilki i ruszyła pewnym krokiem przed siebie.
    
    Miała zacząć pukać, ale Adam już otworzył drzwi. Był ubrany w dżinsy i luźną koszule, która była rozpięta pod kołnierzykiem. Wyglądał jakby czekał na ważnych gości, do tego pachniał niesamowicie. Perfumy mieszały się z jego naturalnym zapachem, co dawało cudowny efekt.
    
    Zamiast powitania otrzymała gorący pocałunek. Pociągnął ją za nadgarstek, co skutkowało wpadnięciem w jego ramiona. Adam popchnął Kaję w stronę zamkniętych już drzwi i naparł na nią swoim ciałem. Ponownie ją całował, gryzł jej wargi, ssał język, a swój wpychał do jej ust. Dłońmi błądził po jej ciele, jakby nie wiedział, która część zasługuje na pieszczotę. Złapał ją za kark i odwrócił w stronę drzwi. Kaja oparła się czołem o nie, nie chciała stracić równowagi. Był za nią, przywarł do kobiety cały. Czuła jak ...
    ... guziki koszuli drażnią jej nagie plecy. Mężczyzna lizał jej szyję, przygryzał uszy. Schylił się i gwałtownie podciągnął sukienkę do góry. Przez chwilę gładził delikatny materiał koronki, po czym dał jej dwa mocne klapsy.
    
    - Widzę, że to zadanie wykonałaś, – zaczął poprawiać sukienkę – ale spóźniłaś się.
    
    - Były korki, nie miałam na to wpływu – mówiła w stronę drzwi.
    
    - Mogłaś wyjechać wcześniej.
    
    - Wiesz Adaś, że nie zdążyłabym. – Odwracała się powoli – Mogę cię ładnie przeprosić – Chciała złapać go za krocze, ale mężczyzna chwycił jej nadgarstek i ścisnął.
    
    - O tym jak to zrobisz, ja później zdecyduję. – Znowu ją całował, ale dużo spokojniej. Pozwalał żeby przejęła kontrolę. Złapał ją delikatnie za rękę i poprowadził do kuchni. Odsunął krzesełko znajdujące się przy stole i pozwolił usiąść.
    
    - Pięknie dziś wyglądasz Kaja – szepnął do jej ucha. Przeszedł ją miły dreszcz.
    
    - Dziękuję, wiem o tym. – Uśmiechnęła się pewnie – Pomóc ci w czymś?
    
    - Nie musisz, zamówiłem twój ulubiony makaron z suszonymi pomidorami. Tylko musi się odgrzać, bo ktoś się spóźnił.
    
    - Widzę, że się bardzo postarałeś.
    
    - Jak zawsze, Mała. – Zbliżył się do ukochanej i postawił przed nią niewielkie pudełko. – To dla ciebie.
    
    - Co to jest? – Czuła się niepewnie. Na szczęście pudełko było za duże, na to by w środku znajdował się pierścionek zaręczynowy.
    
    - Otwórz i się przekonaj.
    
    Kaja podniosła wieczko, zobaczył fioletowy, owalny przedmiot, mający maksymalnie dziesięć centymetrów ...