-
Ciało pedagogiczne (I): Dzień Nauczyciela
Data: 16.10.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci
... Ledwie zdążyła kilka razy przesunąć nimi po pęczniejącym penisie, wsuwając go sobie powoli bardziej, gdy poczuła jaka młody Karski wbija się w jej usta do samego końca. Jądra chłopaka zetknęły się z jej brodą. Oczy Konrada zdradzały wielkie podniecenie. Tracił panowanie nad swoimi emocjami. - Ale z ciebie dziwka! - syknął jej prosto w twarz, a potem zaczął ją pieprzyć w usta, trzymając jedną dłonią za pukiel czarnych włosów. Dociskał głowę nauczycielki tak mocno, że prawie krztusiła się, gdy jego penis znikał w jej ustach. - Uhmm..., uhmm - próbowała protestować. Konrad tylko prychnął. - Przestań, bo uwierzę, że coś ci przeszkadza! - stwierdził drżącym głosem. - Obsłużyłaś tylu, że mój kutas na pewno nie robi na tobie wrażenia! Po chwili łaskawie wyciągnął jednak z jej ust członka. Beata dziwiła się, że gówniarz tak długo powstrzymuje się przed ostatecznym wystrzałem. Młody Karski spojrzał na nią z zadowoleniem. - Wstawaj belferko z kibla i odwróć się tyłem! - rozkazał. - Konrad... - podniosła się, chcąc coś powiedzieć. - Zamknij się, jeszcze nie skończyłem! - warknął niezadowolony, że próbuje z nim dyskutować. - Konrad, proszę... Chłopak nie miał jednak ochoty na dyskusje. Pchnął ja w stronę sedesu, tak, że musiała się o niego oprzeć, żeby nie upaść. Odwrócił ją i poczuła jego dłonie pod spódniczką, sunące w górę jej ud. Zadarł ja w końcu do góry, odsłaniać kuse koronkowe majtki. Stała przez nim wypięta, oparta rękami o sedes. Czuła ...
... się strasznie poniżona. - Miodzio - mruknął i zdarł z niej bieliznę oddzielająca go od ukrytego miedzy nogami skarbu. - Konrad, proszę nie rób tego - poprosiła Beata błagalnie, choć nie chciała, żeby tak to zabrzmiało. - Cicho. Cicho, pani profesor! - mruknął w odpowiedzi młody Karski. - Liczyłaś pewnie na szybki numerek, ale ja się przygotowałem na rendez-vous z tobą. Walnąłem sobie gruchę. Poszło gładko, bo zrobiłem to oglądając twoje fotki - zarechotał. "Sprytny sukinsyn!" - pomyślała Beata., a potem jęknęła, gdy poczuła jego palce wbijające się między płatki jej cipki. - Jęcz! Wiem, że to lubisz! - sapał nad nią Konrad. "Nie będę jęczeć!" - pomyślała nauczycielka, zaciskając usta. Zachłanne palce chłopaka wdzierały się w nią bezceremonialnie. Próbowała się powstrzymywać, ale po chwili poczuła, że wilgotnieje. Nie potrafiła oszukać swojego ciała. Cholera jasna! - Powiedz jak bardzo chcesz, żebym ci wsadził! - z wysiłkiem nakazał jej Konrad, zaciskając palce na jej łechtaczce. Mimowolny spazm targnął jej ciałem. - Nie! Nie powiem ci tego! - odpowiedziała, buntując się bezsensownie. - Powiesz, powiesz... - Nie! - No to jak z tobą skończę, parę osób dowie się, że byłaś kurwą - stwierdził ostro Konrad. - Kurwą, rozumiesz! Nauczycielka..., wzór dla młodzieży... dawała dupy za kasę! Co ty na to!? Palec drugiej dłoni wbił się w niewielki otwór między jej pośladkami. Mocno. Bardzo mocno. - Nie rób tego, proszę! - jęknęła Beata. - ...