1. Ciało pedagogiczne (I): Dzień Nauczyciela


    Data: 16.10.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci

    ... miała dużo luźniejszy przebieg. Niech się dzieciaki trochę pocieszą z luzu.
    
    ***
    
    O prezencie przypomniała sobie na przerwie, idąc do pokoju nauczycielskiego. Lubiła słodycze, czego na szczęście nie było widać po jej sylwetce, więc szybko pozbyła się kokardy i papieru. W środku było pudełko drogich słodyczy. No, no... Konrad ją nieźle zaskoczył! Podniosła papierowe wieko i oniemiała. Wprawdzie w środku były czekoladki, ale na nich leżał plik spiętych spinaczem zdjęć, z małą karteczką, na której napisany był jeden wyraz. Smacznego.
    
    Spod kartki widziała jednak co przedstawia pierwsze zdjęcie i serce nieomal wyskoczyło jej z piersi. Trwożliwie rozejrzała się dookoła, czy ktoś jej nie obserwuje i nie chciał już iść do pokoju nauczycielskiego. Szybko pokonała dystans dzielący ja od toalety dla pedagogów i zamknęła się w niej, dwukrotnie sprawdzając, czy dobrze przekręciła pokrętło blokady. Z lękiem zajrzała drugi raz do pudełka i zaczęła przeglądać drżącymi rękami fotografie.
    
    Na wszystkich była ona sprzed kilku lat. W studenckich, warszawskich czasach, gdy młoda dziewczyna z niezbyt zamożnej rodziny próbowała sobie radzić w wielkim mieście. Chciała udowodnić oschłemu, niezbyt uczuciowemu ojcu i podporządkowanej mu matce, że poradzi sobie sama. I dawała radę, ale w pewnym momencie dorywcze prace się urwały, a trzeba było płacić za studia, małe mieszkanie, które zajmowała wspólnie z koleżanką. Musiała też jeść i jakoś wyglądać. Te potrzeby do spółki z chęcią ...
    ... udowodnienia sobie i innym, że sobie poradzi, sprawiły, że posłuchała współlokatorki i pewnego wieczoru zawitała w szczególne miejsce. Od tej pory jej problemy finansowe się skończyły, ale o sposobie w jaki je zarabiała wolała zapomnieć już chwili, gdy skończyła z tym zajęciem.
    
    Teraz wspomnienia wróciły.
    
    Na przykład to zdjęcie, które teraz oglądała. Pamiętała nawet imiona obydwu mężczyzn, którzy byli na nim razem z nią. Bernd i Andreas - dwaj niemieccy biznesmeni, złaknieni wrażeń, pobudzeni doskonałym interesem, który udało im się sfinalizować. I ona. Z ustami wypełnionymi członkiem jednego z nich i rżnięta od tyłu przez drugiego Niemca. Beata poczuła się nagle słabo, blade kafelki toalety zawirowały przed jej oczami. Było jej gorąco, dusiła się. Przerzucała automatycznie kolejne zdjęcia, nie patrząc już na nie. Nie musiała. Zepchnięte w niepamięć obrazy wróciły z całą ostrością. Choć na fotkach była tylko ona i kilku klientów, zaczęła sobie przypominać również innych, a zwłaszcza właściciela nocnego klubu - Tośka, który choć wymuskany i pachnący budził przerażenie. Najbardziej jednak bała się tego, że znów stanie się tak jak wtedy, gdy jej kariera dziwki przestała ją uwierać.
    
    Dzwonek na lekcje sprawił, że poderwała się przerażona. Zdjęcia rozsypały się po podłodze. Zbierała je w pośpiechu, przerażona, zła, nie mogąc uspokoić galopujących jak spłoszone konie myśli. Rozdygotana, na granicy płaczu pospiesznie wyszła z łazienki i pobiegła w stronę klasy, gdzie miała prowadzić ...
«1234...10»