1. Dwie twarze


    Data: 03.12.2021, Kategorie: uczucie, przyjaźń, oddanie, Autor: s.e.b

    ... spacerować tą drogą, dopiero dziś po skończonym projekcie mam czas. Wcześnie przedpołudniowe słońce zachęca i przyzywa do gonitwy. Nagli.
    
    Wyjmuje czarny skórzany kombinezon, z białymi wstawkami. Błyskawiczny zamek ustępuje pod dotykiem dłoni. Wślizguję się w moją drugą osobowość jaką się staję. Nagie ciało otula skóra, przywiera i zespala się ze mną. Jest chłodna, i doskonale chroni. Receptory w moim ciele szaleją. Piersi momentalnie doznają stwardnienia pod wpływem chłodu kombinezonu. Przywdzieję za chwilę maskę - moje alter ego zostanie uwolnione. Przypominam kobietę - kota. Wychodzę.
    
    Czeka na mnie, uległa i oddana. Zawsze ją dominuję i tak będzie i tym razem.
    
    - Sucz - myślę o niej. '' Prawdziwa suka! ''
    
    Podchodzę do stojącej przyjaciółki, gładzę jej ciało. Perfekcyjna zgrabna z uległością przyjmuje moje pieszczoty. Dosiadam ją, ujmuję dłonie wyciągnięte w moim kierunku. Patrzę na jej kształty. Podłużne i z krągłościami, zero zbędnych kilogramów. Czysta, doskonała kochanka. Przywieram do niej biodrami, obejmuję wyczekujące dłonie. Złączamy je razem, powoli ruszamy przed siebie. Czuje ją całą sobą. Prowadzę ją bez pośpiechu, wręcz leniwie, kontempluje w całości tę chwilę. Ulega mi jak zawsze, pozwalając trzymać jej dłonie. Daje mi dominować. O tak, jest uległa.
    
    Otacza nas zgiełk miasta, wtapiamy się w tłum. My dwie tak tu pasujące. Zakamuflowane i nie do poznania a jednak razem, z sobą w sobie i dla siebie. Ona i ja. Stoimy w samym zgiełku miasta. Żyjący ...
    ... organizm, tak go widzę co dzień z pokoju biurowca w jakim pracuje. Tłoczące ulicami okruchy życia, niby wielki chaos jednak wszystko uporządkowane.
    
    Z zadumy wyrywa mnie dźwięk klaksonu, jakiś napakowany testosteronem samiec, wzmagający swoje ego pogania mnie i ją. Odwracam głowę, przesyłając mu wymownie palec.
    
    - Spokojnie mała. Lekko ją gładzę i odpływamy przed siebie.
    
    Pomruk jaki wydaje z siebie jest rozkoszny, zapowiedź gry wstępnej. Odczuwam podniecenie wywołane jej uległością. Tłum beznamiętnie płynący obok nas, nie jest w stanie nic zrozumieć. Iskrzy między nami obiema. Uśmiecham się szeroko, moje ciało zaś przywiera do niej. Otulam ją udami, niezauważone intymne zbliżenie w centrum miasta, pozostaje bez reakcji przez ludzką masę wokoło nas.
    
    Pozostawiamy miasto za nami. Moja twarz korporacyjna ma dziś wolne. Teraz liczy się dla mnie ona. Tyle czekałyśmy na spotkanie.
    
    Jest pięknie, słońce oświetla naszą zmysłowość. Pozwala na podziwianie naszych kształtów, robiąc pokaz cieni. Jesteśmy zespolone w jedności. Zdobywamy świat, powoli sącząc jak wino. Czując jak każdy upity łyk, drażni, płynie powodując radość, finisz na języku jest pozytywnie zaskakujący. Szum w głowie też. Czuję, że to ten moment! Przywieram do niej wtulając się, przytulam uda zaciskając je. Pochylam się prawie na nią kładąc, ulega mi. Podkręcam tempo.
    
    - Ruszaj - mówię do niej. Chcę cię poczuć, zaniedbałam cię ostatnio. Pora to nadrobić.
    
    Adrenalina wypełnia moje zmysły, serce tłoczy krew ...